Ja takze pozwole sobie zabrac glos w sprawie
Zeby bylo jasne - uwazam, ze przedstawianie wynikow jest zle.
Instytuacja demokratycznych wyborow polega wlasnie na tym, ze glosujemy na osobe na ktora chcemy glosowac, nie patrzac na zadne statystyki czy sondaze.
Eryk vel Woody (tudziez Woody vel Eryk) wskazujac potencjalne zagrozenie posluzyl sie przykladem w ktorym wszyscy glosuja na wygrywajacego. Blad. Nikt nie bedzie glosowal na wygrywajacego skoro ten i tak bedzie mial duza przewage - gdyz to bedzie dawalo poczucie zmarnowania glosu. Tak samo jak nikt nie bedzie glosowal na osobe ktora jego zdaniem bedzie bez szans. Prezentowanie wynikow wyborow skonczy sie na tym, ze wybory stana sie zwykla gra. Najpierw okreslone osoby z partii oddadza kilka glosow by wskazac niezrzeszonym ich cele. Pozostali czlonkowie beda czekac za to do ostatniej chwili wyborow by w ostatnim momencie uzupelnic brakujace glosy odpowiednim kandydatom. Nieciekawa perspektywa
Ktos (nie chce mi sie szukac konretnego postu) podal za przyklad wypadek przy pracy ks. Nimitza ktory jako "pewniak" do parlamentu sie nie dostal. Jezeli uda nam sie wyksztalcic w Dreamlandzie partie z prawdziwego zdarzenia to taka sytuacja nigdy nie bedzie miala miejsca. W "Klubie RP" ktory w swoim czasie byl w Polsce niewatpliwym liderem jesli chodzi o rozwoj "partyjniactwa" juz na dlugo przed wyborami partie opracowywaly strategie glosowania, zawieraly sojusze i nawiazywaly wspolprace koalicyjne. I do takiego systemu wydaje mi sie nalezy dazyc.
Mam nadzieje ze mimo poznej pory udalo mi sie wyrazic swoja opinie w sposob zrozumialy ;)
Z powazaniem
Chemiker baron von Stoletz
-- Pozdrowienia, Damian ---------------------------------------------------------------------- Najnowsze wiadomosci!!! >>> http://link.interia.pl/f18a0Received on Sat 09 Jul 2005 - 14:21:10 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET