> Jest taka możliwosc - mysle ze dotyczy to okolo 3-4 osob ktore wlasnie w
> okolicach wyborow wejda do Krolestwa i nie beda miec zadnej orientacji.
> Pozostali glosujacy to starzy wyjadacze o sprecyzowanych sympatiach.
Jednak nienależy dawać tej możliwości, te 3 -4 glosy to jednak znaczący procent biorących udział w głosowaniu, i każdy głos jest głosem znaczącym.
> mozemy sobie w Dreamlandzie zdefiniowac cisze wyborcza jak nam sie podoba.
> Prosze zauwazyc ze specyfika v-panstwa jest jednak inna niz realnych
> demokracji. To co nie sprawdza sie w realu moze swietnie zafunkcjonowac tu.
> Moze wlasnie dobrze bedzie nam ZASUGEROWAC wyborcom sytuacje i potrzebe
> mobilizacji?
Możemy sobie zdefiniować wogóle wszystko tak jak chcemy, możemy pojęcie demokracji zdefiniować też na nowo i problemu wtedy nie będzie. Ot tak "partia rządząca" wystawi kandydatów, na których się zagłosuje i już, po wyborach. wszyscy są zadowoleni - to oczywiście była ironia.
Dormą mobilizacji może być tylko prezentacja ogólnej frekwencji wyborczej, aż tyle i tylko tyle.
> Prosze pokazac mi mozliwość tej nieuczciwej konkurencji na jakims
> przykladzie bo ciagle tego nie widze. rzuca Pan jedynie ogółniki.
Proszę bardzo konkretny przykład:
startuje 3 kandydatów A B i C
każdy z nich otrzymuje głosy:
- A - 10 -B - 1 - C - 2
Luke Woody Received on Sat 09 Jul 2005 - 01:12:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET