Szanowni Państwo,
Jako członek partii wnioskującej projekt (Stronnictwo Federalne) oraz - chyba wolno mi się przyznać - autor tekstu projektu, chciałbym wyjaśnić zamysł tego wątpliwego dla pana Woody'iego zapisu.
Zacznę od tego, że doświadczenie z dotychczasowych wyborów nauczyło nas, że nietypowa dosyć ordynacja wyborcza Dreamlandu działa destrukcyjnie na partie. Z jednej strony głosuje się u nas na osoby, z drugiej jednak nie ma okręgów wyborczych. Czyli ogół obywateli głosuje na jeden zestaw kandydatów. W efekcie kandydat szczególnie popularny może dostać bardzo wiele głosów i wygrać wybory miażdżącą przewagą - ale w Izbie nie zwraca mu się to w postaci przewgi. Bez względu na to, czy kandydat otrzyma w wyborach 5 czy 50 głosów, w Izbie jego głos ma zawsze tę samą wagę.
Dla partii jest więc bardziej istotne, by w Izbie znalazło się wielu jej kandydatów, niż by zdobywali oni wiele głosów. Podobne jest zresztą myślenie wielu wyborców popierających nie konkretne osoby, ale promujące jeden program partie.
Wyświetlanie na bieżąco wyników głosów ma pomóc wyborcom w decydowaniu, których kandydatów chcą poprzeć, jeśli chcą zapewnić swojej partii parlamentarną większość.
Wiele razy spotykaliśmy się już w wyborach też z tzw. syndromem pewniaka. Na przykład przedostatnie bodaj wybory. Każdy szedł do urny i zamiast głosować na nasilniejszego kandydata swojej partii oddawał głos na tych słabszych, by pomóc im dostać się do Izby. W ten sposób przykrą porażkę poniósł wtedy arcyksiążę Nimitz. Wszyscy głosujący na DPM sądzili, że on i tak się dostanie, więc głosowali na pozostałych kandydatów.
Wyniki wyświetlane na bieżąco mają więc znacząco ułatwić wyborcom życie, zmniejszyć problemy wynikające ze spekulacji i przy okazji mogą uatrakcyjnić wybory i przyczynić się do zwiększenia frekwencji.
A teraz odniosę się jeszcze do wątpliwości pana Woody'ego. Po pierwsze mamy w Dreamlandzie ciszę wyborczą, więc z wynikami czy bez, agitowanie w trakcie głosowania jest zabronione. Zapis nie wprowadza w tym zakresie żadnych zmian z punktu widzenia prawa.
Po drugie trudno mi zgodzić się ze zdaniem, że publikowanie wyborów w trakcie głosowania jest niedopuszczalne w demokratycznym państwie. W USA to jest wyborcza norma. W Dreamlandzie także pierwsze wybory do IP miały zastosowany dokładnie ten sam system. W trakcie głosowania można było oglądać wyniki. Nie pamiętam, by z tego powodu doszło do jakichś patologii.
> Luke Woody
Mam nadzieję, że Pana przekonałem :-)
Pozdrawiam,
Pavel książę Svoboda
Received on Thu 07 Jul 2005 - 14:14:26 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET