Albonie! :-)
Nie wiem doprawdy, skąd bierzesz swoje przekonanie, że wszystko upada. Jeśli miałbyś rację, to upadałoby już od lat całych; zdążyłby się zawalić nie tylko dach, ale i wszystkie ściany (zdaje się, że to Twoja dawna metafora :-) ). Tymczasem Dreamland trwa, czego dowodem choćby i to, że nadal jesteś Dreamlandczykiem.
Przerażający Twój w wymowie mail na moich ustach wzbudził tylko
uśmieszek. No bo ile razy można? :-) Fakt, że część ministrów Rządu
Królewskiego nie radzi sobie. Wkrótce jednak wybory do Izby
Poselskiej; z doświadczenia wiem, że to czas przetasowań. Po
zakończeniu procedury wyborczej politycy skupieni w Izbie zastanawiają
się także nad Rządem; wtedy zazwyczaj padają różne propozycje
personalne. Osoba która nic nie robi, raczej się nie ostoi. Natomiast
to, że część urzędników robi niewiele to rzecz normalna. Nie chcę ich
usprawiedliwiać, ale "Dreamlandczyk" to narodowość dobrowolna; to do
państwa powinien należeć nadzór nad urzędnikami i w razie potrzeby
opróżnianie stanowisk. Odwoływanie się do ich sumienia nic nie da. Nie
przewidzimy, jakie myśli mogą kłębić się w ich głowach. Mogli zapisać
się tu w chwili depresji, po stracie
dziewczyny\narzeczonej\żony\kochanki (ew. męskich odpowiedników, ale
to chyba rzadsze w naszej rzeczywistości) i po wybiciu klina klinem -
odżyć i wrócić do imprezowania, mogli być Dreamlandem bardzo
zainteresowani, ale po czasie to zainteresowanie mogło zniknąć,
wreszcie mogli zachorować, mógł im się zepsuć komputer. W wielu
przypadkach nie powiedzą nam tego i to naturalne. Zamiast więc
narzekać na brak zainteresowania pracą ze strony urzędników, skupmy
się na tym, by skutecznie przeciwdziałać skutkom tego leserstwa.
Zresztą mówisz, że nic się nie dzieje... Pichci się system gospodarczy, Izba Poselska chyba wreszcie choć troszkę się ożywia, ja sam wkrótce ogłoszę powstanie nowej inicjatywy (o ile wszystko pójdzie zgodnie z planem). Tak - można byłoby robić więcej. Ale zawsze można, to nie powód do narzekania jeszcze.
A co do innych państw wirtualnych... Zapewniam Cię, że z moich i nie tylko moich obserwacji wynika, że i oni przędą raczej cienko. Choćby i przez te przeklęte co rok miesiące wakacyjne. Nie panikujmy.
Pozdrawiam
książę E. Krieg
A> Witam
A> Kiedy jakis czas temu rezygnowalem z funkcji premiera Rzadu Krolewskiego A> robilem to miedzy innymi z powodu niedawania sobie rady na tym stanowisku A> (brak czasu i umiejetnosci). Niestety tak popatrujac sie na nasze zycie A> polityczne i spoleczne widze ze sporo (wiekszosc) osob ktorzy daja sobie A> jeszcze gorzej rade na swoich stanowiskach (na prawie wszystkich szczeblach) A> trwaja na swoich stolkach niewzruszenie. Obywatele zastanowmy sie czy lepszy A> polityk nic nie robiacy zajmujacy nowym ludziom stolek niz brak jakiegos A> stanowiska? (czy tez wakat na takim stanowisku). Z drugiej strony mamy A> odnowiony Rzad z mlodym-nowymi obywatelami i ... i nic sytuacja jaka byla A> taka jest MARAZM. W prowincjach jest podobnie ... Zastanowmy sie czy da sie A> ta sytuacje jakos zmienic (moze wymuszanie na ministrach powolywanie 2-3 A> wspolpracownikow - znajda sie nowi bez obaw ale trzeba im dac szanse). A A> moze poprostu nie miejmy planow i mniemania o naszym Dreamlandzie jak o A> najwiekszym i najbardziej znaczacym w polskich micronaciach ale zejdzmy na A> ziemie i pogodzmy sie z tym ze jestesmy zwyklymi sredniakami w gronie A> polskich MN? A> Zblizaja sie wakacje (no trwaja juz wlasciwie) i az strach pomyslec co A> bedzie w sierpniu ...
A> Wiem ze latwo powiedziec trudniej zrobic ale juz nie mowie ale krzycze A> ZROBMY COS DO CHOLERY! ...bo nam Dreamland przepada ...
A> Pozdrawiam wicehrabia Albon
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET