> Nie. To jest krytyka.
> Ten sympatyczny Pan, powiedział że uważa, że Pan nie ma za grosz
> honoru. Szczerze mówiąc ja też tak uważam.
I Pańska w tym wola.
Jednak lepiej ludzi nie obrażać.
> Odpowiedź pozostawiam Panu. Ale może źle robię. Bo rozmawiam z istotą
> tak dumną, iż udało jej się wymyślić jakikolwiek pogląd, że jest pewna
> swej wyższości nad innymi. A gdy jej inni doradzają, ona odrzuca ich
> pomocną dłoń. Bo jest zbyt zadufana w swoją nieomylność.
Teksty w stylu "nie jest pan godny ze mną rozmawiać" to jest pomocna dłoń i
doradztwo ?
W czymże pokazałem, że jestem zadufany w sobie ?
Czyżby tym, że odważyłem się w ogóle przeciwstawić się ogólnie panującej
atomsferze szczęścia i samozadowolenia ?
I co znaczy "jakikolwiek pogląd", bo przyznam, że tego sformułowania w
kontekście całej dyskusji nie rozumiem.
> Tak się dzieje, gdy ktoś przez ponad 3 lata (może i dłużej) nie
> wypowiada się dłużej niż w 4 zdaniach; jedynymi jego dłuższymi
> wypocinami były jakieś dekreciki, na które trzeba było odpowiedzieć
> tak.
Tak, to znaczy jak ?
O patrząc na całość z perspektywy tych kilku lat spędzony w tym gronie, mam
wrażenie, że niektórym poprzestawiało się w głowie od ciągłych samozachwytów
nad ich osobami.
Mogę zapewnić, że wypowiedziałem w tym czasie więcej niż cztery zdania :-)
Może nie rozpisywałem się do gramnic możliwości i cierpliwości czytelnika,
jednak zawsze odpowiadałem rzeczowo, nie bawiłem i nie bawię się w domową
psychoanalizę adwersarza, nie zbaczam z tematu.
Te "dekrecik" - jak raczył Pan to kolokwialnie ująć - powstawały znacznie
wcześniej - w czasach gdy prawo krajowe jednak coś znaczyło, gdy to na jego
podstawie działano. Jednak obecnymi czasy postanowiono odejść od zasady
samodzielności prowincji i scentralizować, zunifikować co się da, jak i to co
się nie da również.
Nie można również się odcinać całkiem od przeszłości, a tak właśnie
postąpiono, dla doraźnych celów. Aby pokazać wszystkim, że władza federalna
ma zawsze rację i tylko ona może wygrać - taka zrsztą jest prawda i tak to
sie będzie działo dopóki, doputy władza sądownicza nie zostanie oddzielona od
władzy ustawodawczej i wykonawczej.
>
> Ja nie mogę zdzierżyć ludzkiej głupoty. Ale muszę znosić Pańską
> obecność na tej liście dyskusyjnej.
Widać wyraźnie przerost oceny własnej wartości.
Trochę pokory, proszę.
Luke Woody
Received on Thu 30 Jun 2005 - 08:07:46 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET