Re: [dreamland] Przypadki pana Woody vel Eryka (było: PK (S) - SK 2005/8/K [MFiG v. FURLANDIA] - UMORZENIE)

From: Luke Woody <luke_woody_usunto_at_tlen.pl>
Date: Thu, 30 Jun 2005 17:04:44 +0200


Dnia środa, 29 czerwca 2005 21:30, sir Piotr Mirocha napisał:

> Nie. To jest krytyka.
> Ten sympatyczny Pan, powiedział że uważa, że Pan nie ma za grosz
> honoru. Szczerze mówiąc ja też tak uważam.

I Pańska w tym wola.
Jednak lepiej ludzi nie obrażać.

> Odpowiedź pozostawiam Panu. Ale może źle robię. Bo rozmawiam z istotą
> tak dumną, iż udało jej się wymyślić jakikolwiek pogląd, że jest pewna
> swej wyższości nad innymi. A gdy jej inni doradzają, ona odrzuca ich
> pomocną dłoń. Bo jest zbyt zadufana w swoją nieomylność.

Teksty w stylu "nie jest pan godny ze mną rozmawiać" to jest pomocna dłoń i doradztwo ?
W czymże pokazałem, że jestem zadufany w sobie ? Czyżby tym, że odważyłem się w ogóle przeciwstawić się ogólnie panującej atomsferze szczęścia i samozadowolenia ? I co znaczy "jakikolwiek pogląd", bo przyznam, że tego sformułowania w kontekście całej dyskusji nie rozumiem.

> Tak się dzieje, gdy ktoś przez ponad 3 lata (może i dłużej) nie
> wypowiada się dłużej niż w 4 zdaniach; jedynymi jego dłuższymi
> wypocinami były jakieś dekreciki, na które trzeba było odpowiedzieć
> tak.

Tak, to znaczy jak ?
O patrząc na całość z perspektywy tych kilku lat spędzony w tym gronie, mam wrażenie, że niektórym poprzestawiało się w głowie od ciągłych samozachwytów nad ich osobami.
Mogę zapewnić, że wypowiedziałem w tym czasie więcej niż cztery zdania :-) Może nie rozpisywałem się do gramnic możliwości i cierpliwości czytelnika, jednak zawsze odpowiadałem rzeczowo, nie bawiłem i nie bawię się w domową psychoanalizę adwersarza, nie zbaczam z tematu. Te "dekrecik" - jak raczył Pan to kolokwialnie ująć - powstawały znacznie wcześniej - w czasach gdy prawo krajowe jednak coś znaczyło, gdy to na jego podstawie działano. Jednak obecnymi czasy postanowiono odejść od zasady samodzielności prowincji i scentralizować, zunifikować co się da, jak i to co się nie da również.
Nie można również się odcinać całkiem od przeszłości, a tak właśnie postąpiono, dla doraźnych celów. Aby pokazać wszystkim, że władza federalna ma zawsze rację i tylko ona może wygrać - taka zrsztą jest prawda i tak to sie będzie działo dopóki, doputy władza sądownicza nie zostanie oddzielona od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

>
> Ja nie mogę zdzierżyć ludzkiej głupoty. Ale muszę znosić Pańską
> obecność na tej liście dyskusyjnej.

Widać wyraźnie przerost oceny własnej wartości. Trochę pokory, proszę.
Luke Woody Received on Thu 30 Jun 2005 - 08:07:46 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET