> Swoja krytyke. Partie sa tworzone przez ludzi ,posrod ludzi i dla
> ludzi.
Słusznie. I jako jeden z ludziów dla których partie są tworzone (chyba, że są tworzone tylko dla ludzi, którzy je tworzą) mam prawo zauważyć, że coś w tej materii nie działa jak należy.
> >> A Panu polecam konkretyzacje swoich poszukiwan ,bo mam wrazenie (moze
> >> mylne ::]) ,ze sam Pan nie wie ,o co Panu chodzi.
>
> > Mylnę.
>
> To ja Pana mylnę ,jak Pan nie przestanie wymyslac ::]]].
Nie przestanę. Co do mylania, to raczej nie skorzystam... nie ma Pan siostry?
> > Chcę, byśmy wypracowali jakąś nową
> > formułę na funkcjonowanie życia politycznego, gdyż obecna - według
mnie -
> > zawodzi.
>
> Wie Pan. Kultura rowniez spi i to snem przedwiecznym choc ma wspaniale
> tutaj tradycje.
Ale jednak coś się na tym polu zaczyna dziać - powstaje system edukacji, pan Krieg znów pisze, Biblioteka im. Sw. Róży prawdopodobnie znów zacznie działać.
> > Może również tak, jak Pańskie wygłupy. Ale umówmy się - ja biadolę, pan
> > robi sobie jajca. Pasuje?
>
> Moze. Ale wtedy Pan jest Biadolarzem ,a ja Zajaczkiem Wielkanocnym.
>
> I KOGO BARDZIEJ LUBIA DZIECI?
>
> HA HA HA HA... ups ::].
Panie Psycheo nie wiem, co Pan bierze, ale niech Pan trochę tego przyśle.
> I juz wiemy w czym lezy problem ::]. Temu Panu trzeba wyjasnic (bez
> okulisty) jak to sie dzieje ,ze Pan Muggler (nie Mugglerek ,bron Panie
> Boze ,bo byloby zbyt radosnie ::)) poprzez tworzenie swojej partii i
> rekrutacje czlonkow bedzie mogl zrobic to ,co sobie postanowil
> ,zamarzyl ,zaplanowal.
Czyli według Pana partie tworzone są głównie dla ludzi, którzy je tworzą. I w porządku, każdy może tu robić, co chce - o to przecież chodzi w Dreamlandzie - jedni otwierają wytwórnie płytowe, drudzy wydobywają ropę, inni piszą książki, a jeszcze inni zakładają partie. Nikomu tego ani nie bronię ani nie mam za złe. Zastanawiam się natomiast, czy jest to najlepsza droga by wesprzeć rozwój Dreamlandu (partie w ogóle - nie tylko ta Pana Mugglera). Jeśli natomiast Pańskie wrażenia z lektury moich maili są odmienne, to przykro mi - nie zrozumieliśmy się.
Pisząc maila, który rozpoczął tę dziwną dyskusję szczerze mówiąc miałem na myśli raczej starsze partie - SF, DPM, a nawet SPD. To ich kompletny brak aktywności skłonił mnie do refleksji. Zresztą wydaje mi się, że już niedawno ktoś o tym problemie wspominał (nie wiem nawet, czy nie na bankiecie z okazji otwarcia MSrec). Być może partia Pana Mugglera nie podzieli ich losu, może rozwinie prężną działalność? Kto wie? Ja mu w każdym razie tego życzę.
> Ja jednak mysle ,ze kazda nieagresywna inicjatywa ma sens. Jak
> najbardziej. Akurat w dziedzinie kultury najbardziej mi ich brakuje.
Zgadzam się z Panem w 100... Nie, w 200% procentach.
> P.S. Polecam Panu zalozyc partie ,wstapic do partii lub pozostac
> bezpartyjnym (...)
Którąś z tych opcji na pewno wybiorę. Dzięki za radę.
> I niech sie Pan zda na moj "autorytet" ,ze takie filozoficzne
Pańskie co?
> roztrzasania jakie Pan probuje tutaj uskuteczniac nikogo jeszcze do
> sensownych rozwiazan nie doprowadzily ::).
Miałem zapytać: a skąd ta pewność?, ale nie zapytam. Dam ankietę do CIBOPu.
> --
> Best regards,
> Psycheomatic
> Mellowsleep Records & SAF
> http://www.msrec.of.pl
> -- Surmala -- Orlova --
> Burmistrz Orlovy
> http://www.dreamland.l.pl/sur_orlova/
> PSiP: Partia Szachow i Pionkow
> http://www.darmoland.pl/psip/
Pozdrawiam
sir Marcus Estreicher
:) Received on Wed 29 Jun 2005 - 09:49:01 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET