> ME> No właśnie - ośrodkiem zainteresowania partii jest sama partia.
>
> Bo mało osób interesuje się partiami.
Więc być może partie są niepotrzebne?
> Ale najpełniej można zaangażować się w budowę Dreamlandu poprzez start
> w wyborach. Bo gdy dostanie się do IP, wtedy ma się najwięcej
> możliwości zmieniania naszej Ojczyzny na lepsze.
Częściowo się zgodzę. Ale możliwości posła nie są tak znowu wielkie. Wiele rzeczy, które np. Pan postuluje w programie partii mógłby Pan robić już teraz. Jeśli ma Pan pomysł na usprawnienie pracy MiP, proszę się tam zgłosić (to załatwia punkty 1 i 4, oraz częściowo 5),, zaś co do reszty: proszę opracować i przedstawić projekty odpowiednich ustaw - można je wnieść do parlamentu w ramach inicjatywy obywatelskiej.
Poza tym wydaje mi się, że w tak małej społeczności, jaką jest Dreamland i tak głosujemy na osoby, a nie na partie. Czy zatem nie mógłby Pan odpuścić sobie całego tego zamieszania z organizacją partii i zacząć działać według własnego programu, a potem kandydować jako bezpartyjny, ale z osiągnięciami i jasno wyznaczonymi celami? Czy partia jest Panu potrzebna?
> __
> Z poważaniem,
> sir Piotr Mirocha,
> Przewodniczący Partii Demokratycznej.
Pozdrawiam
sir Marcus Estreicher
Received on Wed 29 Jun 2005 - 06:15:16 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET