> Ja myślę, że partie działają - te z dłuższym stażem w Izbie Poselskiej
> i ożywią się w okresie przedwyborczym.
Jeśli jedynym celem istnienia partii politycznej ma być przeprowadzenie kampanii wyborczej, to ja za takie partie dziękuję.
>Te młodsze - wyrabiają sobie
> opinię, szukają elektoratu, nowych członków...
No właśnie - ośrodkiem zainteresowania partii jest sama partia.
> W Dreamlandzie mamy znaczną różnorodność w zakresie partii: mamy
> partię monarchistyczną, konserwatywną, postępową, demokratyczną,
> szachistów (;P)... Nie ma nacjonalistycznej i socjalistycznej, ale
> myślę, że nie ma bo: nie istnieje klasa robotnicza, nie ma nawet
> potencjalnego zagrożenia ze strony innych mikronacji...
I trochę szkoda... Bardzo żałuję np. że pan Woody/Eryk nie zdecydował się na założenie partii. Myślę, że odrobina radykalnej opozycji, jakaś realna alternatywa wobec rzeczywistości i obecnego porządku byłaby bardzo ożywcza dla naszego życia politycznego. Niestety mnie się ów porządek podoba i kontestowanie dla samej kontestacji mnie średnio nęci, ale chciałbym by znalazła się jakaś osoba o radykalnych poglądach odmiennych od tych dominujących wna naszej scenie politycznej. A gdyby jeszcze była to osoba inteligenta i charyzmatyczna... Ech, rozmarzyłem się.
Wracając do tematu: czy partie w obecnej sytuacji są potrzebne? Jaką tak napradę pełnią rolę albo jaką chciałyby pełnić? Czy poświęcanie czasu i energii organizacij partii ma w ogóle jakiś sens? Czy nie lepiej, gdyby osoby angażujące się w budowę partii (np.sir Piotr) poświęciły swoją energię budowie Dreamlandu?
> Z poważaniem,
> sir Piotr Mirocha,
> Przewodniczący Partii Demokratycznej.
Pozdrawiam
sir Marcus Estreicher
Received on Wed 29 Jun 2005 - 05:45:24 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET