Witam !
From: Marcus Estreicher [marw3_usunto_at_op.pl] Date: 27 czerwca 2005 (14:02:12)
ME> Witam, ME> [...] ME> A teraz część zasadnicza. Głównym tematem Pańskich wypowiedzi jest ME> krytyka Króla, Dworu, "elyt"... Ma Pan do niej prawo, oczywiście... ale czy ME> może wskazać Pan choć jedną osobę - poza Panem samym, oczywiście - która by ME> poparła Pańskie stanowisko i zgodziła się z nim?
Ależ my jesteśmy w "szponach władzy", jak to malowniczo i z wdziękiem komunisty, ujął Eryk aka Woody...
ME> Być może więc to z Panem ME> jest coś nie tak, to Pan powinien przemyśleć swoje postępowanie i przyznać ME> się do błędu? Szczerze - wydaje mi się, że Królestwo pod rządami obecnego ME> króla prosperuje lepiej niż prowincja (lub państwo, które usiłuje Pan ME> stworzyć) pod Pańskimi rządami.
Ale Erykolandia to tylko iluzja. Nic takiego nie istnieje, nie istnieją strony, nie istnieją obywatele.
ME> A teraz kilka uwag bezpośrednio do treści Pańskiego maila:
>> Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jak ktos skrytykuje poczynania
>> władzy - władzy pojmowanej ogólnie - skazywany jest na ostracym i nie
ME> ważne
>> czy ma racje czy nie, waznym jest co powiedział ktoś z bezpośredniego
>> otoczenia króla,
ME> Jak sam Pan słusznie zauważył, jest to tylko wrażenie. Na dodatek ME> wyłącznie Pańskie wrażenie, którego nikt z Panem nie dzieli. To, że nie ME> potrafi się Pan oprzeć temu wrażeniu jest wyłącznie Pańskim problemem... no ME> i może jeszcze Pańskiego lekarza.
O wrażeniach Pana Eryka nie dyskutujmy, bo mogą to przeczytać nieletni.
>> Władza Dreamlandu niedopusza do siebie mozliwości pomyłki, jest
ME> nieomylna,
>> za nic ma prawo,. które stosuje według własnych potrzeb, a jak cos nie
ME> jest
>> do ońca jasno powiedziane w prawie, to interpretacja jest zawsze na
ME> korzyść
>> władzy.
ME> Panie Woody/Eryku - mam dla Pana niespodziankę! Każda władza ME> interpretuje przepisy na swoją korzyść i zgodnie ze swoimi celami. Taka ME> jest rola władzy. Władza reprezentuje bowiem Państwo, a przez to i jego ME> obywateli. Problemy zaczynają się, gdy władza zaczyna rozstrzygać spory na ME> korzyść partykularnych grup interesów, lub osób. ME> Jeśli zaś chodzi o głoszenie nieomylności, niedopuszczanie do swojej ME> świadomości możliwości popełnienie pomyłki, błędnej oceny sytuacji - Pan ME> spojrzy na siebie, Panie Woody/Eryku...
Ano właśnie. Niestety w v-świecie nie ma żadnej placówki leczenia chorób psychicznych... A szkoda...
>> Taka zasada. Po prostu. Bo jak może byc inaczej gdy część prawodwcza
ME> władzy
>> jest w rękach władzy sądowniczej ? Ustwaodawca pryecie wie najlepiej , a
>> resyta musi sie dostosowac
ME> Panie Woody/Eryku - następna niespodzianka! Tak właśnie to powinno ME> wyglądać - zakresy działania władzy sądowniczej, wykonawczej i ME> ustawodawczej częściowo na siebie zachodzą. Tak urządzone jest każde ME> demokratyczne państwo, a zasada ta nazywa się "zasadą hamulców ME> ustrojowych". Oczywiście podział kompetencji można przeprowadzić w mniej ME> lub bardziej bezpieczny sposób, ale dopóki nie sprecyzuje Pan swoich ME> zarzutów, trudno się do nich szczegółowiej ustosunkować.
Oczywiście pan ErykAkaWoody nie sprecyzuje zarzutów, lecz wyrazi je innymi słowy...
>> Może Zjawiłem się tu dla prostej przekory, jako inne wcielenie mojej
ME> realnej
>> osoby, jednak nie naruszyłem żadnych praw Dreamlandu, jako obywatel mam
>> prawo do korzystania z wolności słowa - a może nie ? - mam prawo do
ME> własnej
>> oceny historii
>> i poczynan władzy.
ME> Oczywiście - i nikt Panu tego prawa nie odmawia. Proszę jednak pogodzić się ME> z faktem, że na tej samej zasadzie inni mają prawo do oceny Pańskiego ME> zachowania i wypowiedzi (przynajmniej w części dotyczącej spraw ME> publicznych). Proszę też zauważyć, że jest drobna różnica pomiędzy krytyką, ME> a krytykanctwem, pomiędzy stawianiem zarzutów, a oczernianiem.
Szczerze mówiąc mamy tu już dość erykizmu... Ma Pan prawo, ale większość obywateli jest Panem znudzona. Chyba.
>> Teraz trochę pomieszam osobowości realne i wirtualne - wywód tego wymaga
ME> .
>> Jestem tutaj od prawie samego początku, różne były koleje losu
ME> dreamlandu,
>> różne ich Królów, jednak żaden z króli nie opierał się tak bardzo głosowi
>> ludu, żadentak bardzo nie
>> polegał na gloosach swych - głosach nie zawsze słusznych - doradzców.
ME> Pan wybaczy - króli? Nie interesują mnie one zbytnio, dopóki nie znajdą się ME> na talerzu... Jeśli zaś chodzi królów, to po pierwsze: zbyt łatwe uleganie ME> chwilowym nastrojom ludu nie jest cechą dobrego władcy, a po drugie... o ME> głosie jakiego ludu Pan raczy mówić? Wydaje mi się, że działania Króla ME> spotykają się z dużym poparciem społecznym...
A może chodzi mu o Króla Francji, Jaksięzwał, sprzed rewolucji ? Nic nie wiadomo...
>> Wniski z całości wypowiedzi wyciągnijcie sobie sami, dorodzy
>> współobywatelowie, nie mam zamiaru niszczyć cokolwiek, ale prosta
ME> obserwacja
>> poczynań wskazuje na jedorodne ich żródło, tym żródłem jest dwór
ME> królewski,
ME> Panie Woody/Eryku... Wdech, wydech... Wdech, wydech... Lepiej? To proszę ME> spróbować napisać to jeszcze raz. Myśląc. I zwracając uwagę na poprawność ME> wypowiedzi. Bo fragment, który zacytowałem powyżej to - uwaga, lubimy to ME> słowo - bełkot.
Podobnie jak pozostałe wypowiedzi pana ErykAkaWoodiego.
ME> Z poważaniem
ME> sir Marcus Estreicher
__
Z poważaniem,
sir Piotr Mirocha
-- Znów piszę Woda na herbatę Wygotowała się. William J. Higginson -- Wakacyjna promocja! Błyszczyk do ust Manhattan gratis! Szczegóły na http://www.gazeta.perfumeria.plReceived on Mon 27 Jun 2005 - 05:25:45 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET