Re: [dreamland] Krótkie przemyślenia

From: Luke Woody <luke_woody_usunto_at_tlen.pl>
Date: Mon, 27 Jun 2005 11:48:51 +0200


Witam
Pozwoliłem sobie wyciąć całośc przemyśleń adwersarza, co byc może zostanie mi wybaczone.
Odniosę się do Jego wypowiedzi niehjako z pamięci. Po pierwsze nie zjawil się tutaj żaden klon Eryka, zjawił sie tutaj nowy obywatel, który nazywa się Luke Woody.
Nie jset to czyn karalny ani w żaden sposób naganny. ktos mi kiedys powiedział , że Dreamland nie traktuje stricto poważnie, to jakby taka odskocznia gdzie, to juz mók domysł, mozna stworzyc sobie dowolna tożsamość, tożsamość niezależna i niepowiązaną z tożsamościa realna. Tę wiedzę wykorzystuję, wykorzystuje ją w dobrej wierze, nie stwarzam
żadnych wielokrotnych tożsamoci etc. etc.
Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jak ktos skrytykuje poczynania władzy - władzy pojmowanej ogólnie - skazywany jest na ostracym i nie ważne czy ma racje czy nie, waznym jest co powiedział ktoś z bezpośredniego otoczenia króla,
nieważnym jest czy zgodnie z prawdą, prawem i jego rozumieniem, wazne jest
że to powiedział ON, on władza, szara lub kolorowa eminecja, ON doradca
Króla, bo ON wie najlepiej.
Władza Dreamlandu niedopusza do siebie mozliwości pomyłki, jest nieomylna, za nic ma prawo,. które stosuje według własnych potrzeb, a jak cos nie jest do ońca jasno powiedziane w prawie, to interpretacja jest zawsze na korzyść władzy.
Taka zasada. Po prostu. Bo jak może byc inaczej gdy część prawodwcza władzy jest w rękach władzy sądowniczej ? Ustwaodawca pryecie wie najlepiej , a resyta musi sie dostosowac.
Król - jak najwuyższy sędzia - ma zawsze rację , to jest fakt nie do przeskoczenia. Pozostaje tylko bunt - innej drogi nie ma. Koś powie, że przecież jest sejm i senat - to niech poczyta konstytucję, niech zobaczy metody rozstrzygania sporów, a zwłaszcza kto te spory rozstrzyga.
Może Zjawiłem się tu dla prostej przekory, jako inne wcielenie mojej realnej osoby, jednak nie naruszyłem żadnych praw Dreamlandu, jako obywatel mam prawo do korzystania z wolności słowa - a może nie ? - mam prawo do własnej oceny historii
i poczynan władzy.
Mogę smiało stwierdzić, że od czasu "kryzysu uniwersyteckiego" Dreamland nie jest tym samym dreamlandem, zmienił się na niekorzyść.

Teraz trochę pomieszam osobowości realne i wirtualne - wywód tego wymaga . Jestem tutaj od prawie samego początku, różne były koleje losu dreamlandu, różne ich Królów, jednak żaden z króli nie opierał się tak bardzo głosowi ludu, żadentak bardzo nie
polegał na gloosach swych - głosach nie zawsze słusznych - doradzców. Poprzednicy potrafili odejść z twarzą tak jak potrafił to zrobić Eryk , który dla dobra całości poświęcił najwięcej, który do dziś mógł być na szczycie władzy, jednak postanowil odejść na zawsze, a to że z tego wszystkie do dreamlandu przyszedł ktos inny to tylko nic nie znaczący drobiazg. Takich osób mozna wskazać więcej. Najgorzej , że nowa "wirtualność"pisrtanowila sie odezwać, postanowiła nie tkwić w marazmie, postanowiła wytknąć błędy Władzy.
Władza ma jedna odpowiedz - atak personalny- nie merytoryczna dyskusja a atak na osobę, pseudo naukowe analizy osobowości itp. działania to podstawa tego srodowiska, zdyskredytować osobę , osobe realną nie wirtualną, ponieważ Władza wie dobrze, że nagina prawo i zasady dla własnego utrzymania się, wie dobrze że ktoś mógł mieć rację, ale władza rację przyznać może tylko sobie. Wróciłem do Dreamlandu w nowej wirtualnej osobie, nie dla jego skłócenia - jeżeli ktoś tak mysli to jest w błędzie - lecz z sentymentu. Odzywam sie czasem, gdyż nie moge ścierpieć arogancji z jaką nowe władze przekreślają wszystko co zostało stworzone do czasu "secesji", wywalają w niebyt ciągłość władzy i historii, powróciłem własnie po to aby obserwować jak sie władza zachowa - i z przykrością muszę stwioerdzić, że zachowała się tak jak przypuszczałem.

Koniec mieszania.

Wniski z całości wypowiedzi wyciągnijcie sobie sami, dorodzy współobywatelowie, nie mam zamiaru niszczyć cokolwiek, ale prosta obserwacja poczynań wskazuje na jedorodne ich żródło, tym żródłem jest dwór królewski, który nie potrafi przyznać się do błędnej decyzji. Jako Luke Woody pozstanę tutaj, mimo, że dyspozycyjnym prokuratorom wydaj się, że naruszam jakieś prawo, a realność pozostawię sobie.

Pozdrowienia
Luke Woody Received on Mon 27 Jun 2005 - 02:49:11 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET