Re: [dreamland] Komunikat po Szczycie Proburskim

From: Ghardin <ghardin_usunto_at_wp.pl>
Date: Wed, 15 Jun 2005 23:40:36 +0200


Witam!

Na wstępie - informuję, że najtrudniejszy okres (oddanie projektów semestralnych) już za mną, więc powoli staram się wracać do życia i aktywności. Czekają mnie jeszcze egzaminy, więc czas mam jeszcze ograniczony, ale od dziś nadrabiam najistotniejsze sprawy (głównie kwestie nowych stron, nowego CRM, kont na serwerze oraz zgłoszone problemy). W szczególnie pilnych sprawach proszę o ponowny kontakt.

W drugiej kolejności zaś chciałbym włączyć się na moment do dyskusji, którą (po kilkudniowej nieobecności) dane mi dziś było przeczytać.

> Chcę pozostać takim sobie szarym człowieczkeim, ktory zawędrował
> do reamlandu, który nie zna html ( choć może nie chce się do tego
> przynać), który chce w jakiś sposób wpłynać na rozwój tego państwa.

W jaki sposób chce Pan wpłynąć na rozwój Dreamlandu?

Bo jak dotąd - unika Pan jakichkolwiek konkretów, a większości zadawanych pytań nie zauważa. Za to - bez przerwy powtarza puste slogany o łapówkarskiej elicie, samouwielbieniu, etc. Wygląda na to, że bardzo odpowiada Panu postawa męczennika, odważnego i nieugiętego samotnego wojownika o słuszną sprawę, którego wszyscy wokół starają się przekupić, ogłupić czy zakneblować. Nie da się ukryć - postawa bardzo wygodna, dająca mnóstwo prestiżu przy absolutnym braku jakiejkolwiek faktycznej pracy. Tyle, że nie jest Pan pierwszym takim dreamlandzkim męczennikiem, nie damy się już na to nabrać.

W łapówkarstwo nie uwierzę, bo specyfiką Dreamlandu od dłuższego czasu jest to, że na każdego nowego aktywnego obywatela od razu "rzucają się" ludzie z propozycjami, chcąc go "zdobyć" do pracy w swojej dziedzinie - czy to w prowincji, czy w rządzie, czy w gazetach i inicjatywach niezależnych. Stałe braki kadrowe gwarantują utrzymanie się takiego modelu. Nie da się ukryć, że zarzut łapówkarstwa pozwala dalej nic nie robić, a przy tym utrzymywać maskę "uczciwego i nieugiętego". Znów bardzo to wygodne.

> Tak być nie może."Elyta" nie może nie szanować maluczkich, to my
> szarzy obywatele tworzymy to państwo, a nie tak zwana "elyta".

Kwestia istnienia lub nieistnienia elity powtarzała się tyle już razy, że nie będę raz jeszcze tego powtarzał. Gdyby był Pan zainteresowany moją konkretnie opinią w tej sprawie, proponuję archiwum listy lub kontakt na priv. Natomiast chciałbym odnieść się do problemu tzw. "szarych obywateli". Otóż moim zdaniem państwo wirtualne praktycznie typowych "szarych obywateli" nie potrzebuje wcale. Ich istnienie nie wnosi absolutnie nic do Królestwa, pozostają tylko i wyłącznie kilkunastoma bajtami znaków w CRM, przeważnie tylko do najbliższej weryfikacji aktywności. Dreamland takim ludziom oferuje bardzo niewiele, bo też trudno zaoferować coś komuś, kto nie daje znaku życia, nie określa swoich potrzeb i zainteresowań, kolejne możliwości ignoruje. Nowe inicjatywy zazwyczaj nie otrzymują absolutnie żadnego odzewu od tych "szarych obywateli", nie wiadomo nawet, czy w ogóle je zauważyli. I nie jest to problem braku możliwości wyrażenia swoich opinii - jest forum główne, listy prowincji, listy do osób prywatnych, wreszcie np. ankiety CIBOPu i podobnych instytucji. Niestety - na wspomniane ankiety odpowiadali prawie wyłącznie obywatele już w jakiś sposób aktywni, a nie rzekomi "szarzy". Trudno mi już w ogóle wierzyć w istnienie takiej grupy. Zdecydowana większość działań w Królestwie ma służyć aktywizacji takich obywateli - znalezienia im pól do działania, zwiększenia ich umiejętności, zaproszenia do dyskusji. Jednym słowem - do włączenia się w życie i budowę państwa, które - o czym nie można zapominać - również dla osób na stanowiskach ma być zabawą i radością, a nie kolejnym przykrym obowiązkiem. A jeśli ogromu wkładanej pracy nikt prawie nie zauważa i nie docenia, a słyszy się jedynie ciągłe pretensje ludzi, którzy nic poza tym nie robią - to zaręczam, że odechciewa się jakichkolwiek działań.

> Pozostanę sobie kontestatorem rzeczywistości, co dla ludzi myślących
> powinno być dość sporą oznaką aktywności życia w państwie.

Aktywności - może i tak. Wpływania na rozwój - raczej nie. Kontestacja tylko wtedy ma wartość, gdy poparta jest konkretnymi propozycjami zmian i działaniami na rzecz przyjęcia tych propozycji. Ponadto musi być oparta na rzeczywistej sytuacji, a nie wyimaginowanych założeniach. W innych przypadkach jest to wyłącznie pusta maska, wygodna poza i nic więcej. A na to chyba faktycznie brak w Dreamlandzie miejsca.

Pozdrawiam,
książę Ghardin,
p.o. Szefa KSI Received on Wed 15 Jun 2005 - 14:41:48 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET