> Niech mi wybacza wszyscy obroncy polskiej polszczyzny ,ale... jest Pan
> zajebisty!
> Jak krotko tu jestem ,nigdy jeszcze nie smialem sie do rozpuku ::))).
> A teraz nie moge przestac ::D.
>
> Szczerze dziekuje za taka atrakcje. Jezeli Pan stad nie ucieknie to
> wyrzuce telewizor ,bo okazuje sie byc zbyteczny ::D.
>
> > To jest bełkot , choć Panie Roen to nie odpowiada stricte przedstawionej
> > przez pana definicji, jednak jest to bełkot.
>
> Znow odwoluje sie do historykow KD: prosze to zapisac jako
> alternatywna wersje definicji slowa "belkot". Szczerze prosze w
> imieniu wlasnym ::)).
I to jest właśnie TO. To jest klimat dreamlandu.
Zero rzeczowości.
Natomiast pełnia prześmiestwa, wypaczania sensu słów.
I ja to rozumiem, skoro nie ma argumentów trzeba wszystko obrócić w żart.
Ośmieszyć adwersarza do granic możliwości, do granic dobrego smaku, bo skoro
nie ma się co powiedzieć to się chociaż pośmiejemy.
Pobawimy się w domowego psychologa, może to nam pomoże, bo przyznać rację
komuś o odmiennych poglądach nie jest "trendy", to cios w nasze jestestwo.
"Elyty" dreamlandu maja rację zawsze i już - to niepodważalny dogmat - bez
którego istnienie Dreamlandu pozostanie pod znakiem zapytania.
Cóż, my - crem de la crem - wiemy najlepiej i nawet jak coś powiemy to jest
prawda objawiona i nie ma co z tym dyskutować, nie mozna tego podważać, to
jest niezaprzeczalnie prawdziwe, do granic mozliwości logiczne i nawet jakbyś
belkotali to zaprzęgniemy wszelkie mozliwe "autorytety" do podważenia zdania
przeciwnika, ponieważ nie liczy się prawda - liczy się to co my powiemy.
Reszta to nic nie znaczące tło dla naszej elokwencji, polotu i inteligencji.
To, żę bełkocemy nie ma znaczenia, my jesteśmy Prawdą, a kto nie znam,i ten
przeciw nam.
To też proszę wpisać do słownika pod hasłem samouwielbienie
Luke Received on Wed 15 Jun 2005 - 12:47:05 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:58 CET