> Panie Baronie! Pan to by tylko defetyzm siał. Chce Pan, żebyśmy stali się
> krajem świętoszków? Hrabia Zakrza jest naszym wirtualnym Wildsteinem i
> bardzo dobrze. To, że coś od czasu do czasu skądś nieopatrznie wycieknie
to
> świetny symptom. Znak, że ów mityczny Rząd rzeczywiście być może czymś
się
> zajmuje! W realu jest dokładnie tak samo. Rzecznik prasowy pozwoli, by do
> opinii publicznej dotarły tylko korzystne dla wizerunku Rządu fakty, a
więc
> prawie nic, a jak już coś, to dopięte na ostatni guzik i przypudrowane z
> wierzchu. Gdyby nie nasz hrabia Wildstein co młodsi stażem obywatele
> zwątpiliby w ogóle w istnienie Rządu :-)
Mości Książę! Dla porządku: nie poczuwam się ani do siania, ani do
uprawiania defetyzmu i gęby wiecznie obruszonego na bieg planet
kontestatora - sabotażysty przyprawiać sobie nie pozwalam. Kraina
świętoszków nie jest obiektem moich westchnień. Umiarkowana domieszka, że
tak
powiem, ekstrawagancji we krwi zdaje się dobrze służyć uczestnikom życia
publicznego i tegoż dynamice, a zwłaszcza w naszych chwilami niezmiernie
trudnych warunkach pośrednio sprzyja kondycji psychicznej jego mniej
aktywnych
obserwatorów, nie pozwalając im zemrzeć z nudów przed monitorem. Mimo to
twierdzę, że figle odprawowane akurat w sąsiedztwie najbardziej
strzelistych stołków rzeczypospolitej raczej chaos pogłębiają, niźli służą
informowaniu mas. Bałagan nie usprawiedliwia tych, którzy czynią sobie z
niego użytek.
Pozdrawiam,
Medgar baron de Rama
Received on Tue 31 May 2005 - 13:28:36 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET