Tuesday, May 17, 2005, 11:58:15 PM, you wrote:
> Zaś szkoła podstawowa, to jak zauważył pan Sykstus, przede wszystkim
> podstawy. Nie ma sensu, by każda prowincja tworzyła własną wersję podstaw,
> prawda? Już lepiej jest opracować jeden globalny program nauczania dla
> nowych obywateli i wcielić go w życie w całym kraju, tak by nie angażować w
> to zbyt wielu nauczycieli.
> Pozdrawiam,
> Pavel Svoboda
Z czysto rozsadkowego punktu widzenia - jak najbardziej sie z Panem
zgadzam. To rozsadne ,by zrobic cos raz ,a dobrze i dawac sensowne
wyksztalcenie.
Zas od strony mego doswiadczenia ,to mysle ,ze mnogosc programow i
pewna innosc nauczycieli (ktorych zakres wiedzy na tym podstawowym
poziomie musi byc naprawde ogromny ,choc nie musi byc to wiedza
doglebna) dadza mozliwosc ciekawszego lub mniej ciekawego
wyksztalcenia.
Tu stajemy przed typowym dla edukacji problem tworzenia programow
,ktore - zazwyczaj - sa niezwykle siermiezne i nieelastyczne.
Chcialbym tylko zaznaczyc ,ze nie chce burzyc Pana koncepcji ,bo ta z
pewnoscia jest dobra. A juz na pewno jako ta koncepcja "startowa".
Chce tylko zwrocic uwage na pewien problem ,ktory MOZNA rozwazyc.
W moim mniemaniu istnieja dwie drogi:
1) po najmniejszej linii oporu (jeden program dla wszystkich; wowczas
zachecam osoby krytycznie do typowych programow szkol nastawione ,by
sprobowaly go tak ulozyc ,zeby spelnial faktyczne potrzeby uczniow)
2) stworzyc system inny ,dajacy wieksza wolnosc poszczegolnym
nauczycielom ,ktorzy rowniez musza dostosowac sie do prowincji; kazda
w koncu wyglada troszke inaczej. Ale ta druga droga jest trudniejsza
,bo wymaga tworzenia od podstaw.
Pozdrawiam,
-- Best regards, Psychomatic mailto:psycheomatic_usunto_at_o2.pl Mellowsleep Records -- Surmala -- Orlova --Received on Tue 17 May 2005 - 15:36:59 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET