Wróciłem z weekendu, zastałem 104 listy na forum głównym, przejrzałem je - przyznam - pobieżnie, i co? Nie będę przecież odpowiadał na każdy list sprzed trzech dni? A więc mam z głowy te wszystkie nerwy i męczarnie. Nie miałem racji? Myślę, że miałem :-)
Po lekturze tomiszczy ostatnich dni nasuwa mi się szereg refleksji, którymi pozwolę się podzielić.
1 - Osoba o e-mailu taheto_usunto_at_o2.pl może się już chyba zacząć podpisywać. Tj. przeczytałem wszystkie Pana lub Pani listy i nie znalazłem treści, których należałoby się wstydzić, więc sądzę, że może Pan lub Pani zrezygnować z anonimowości :-)
2 - Będąc przez te parę dni u rodziny miałem okazję poczynić pewne obserwacje z dziedziny biologii. Otóż wydaje mi się, że dla kota naturalną pozycją jest pozycja ogonem do góry (w każdym razie dla zadowolonego kota). Dużo mówi się o tym, że koty zawsze lądują na czterech łapach, wiec nie wiem, czy jest możliwe własnoręczne odwrócenie kota ogonem do góry :-)
3 - Parę dni temu kilka osób zaczęło nawoływać do rozmów i przedstawienia racji stron. Nawet zasugerowano, by odbyło się to na forum ogólnym. Jak widzę, ze strony Królestwa jako negocjator wystąpił Jego Królewska Wysokość TomBond (choć chyba mówił bardziej jako prywatna osoba, niż pełnomocnik Korony). Wyjaśniania co leży secesjonistom na wątrobie podjął się Morfeusz, Eryk i ta pani od Atlantydy, więc aż trzy osoby. I co? Już po kilku dniach te same osoby, które nawoływały do rozmów zaczynają krzyczeć "dość!", "przestańcie!". Ja tam Wam mogłem od razu powiedzieć, że nie ma co zachęcać do rozmów, bo to się skończy irytującymi kłótniami. Oszczędzilibyście sobie i innym tej setki maili :-)
4 - Muszę przyznać, że byłem zaskoczony owym oświadczeniem Morfeusza, że pluje sobie w brodę, że nie został Królem. Moja teoria na temat praprzyczyn tej całej secesji była zupełnie inna niż JKW TomBonda. Wcale nie sądziłem, że chodzi o niespełnione ambicje do rządzenia. Nawet niedawno napisałem prywatnie baronowi de Ramie, że moim zdaniem Morfeusza nigdy do tronu nie ciągnęło, a tylko próbował zrównać funkcję Namiestnika z funkcją Króla - i stąd wszystkie niesnaski. Widać się pomyliłem. Jednak chodziło o zwykłe łaknienie tronu...
5 - "Co do "Ja" pisanego z duzej litery, informuje niedouczonego filozofa ze zaimki osobowe w listach (to sie tez tyczy e-maili) piszemy wielka litera. Ta zasade ucza na Jezyku polskim juz w podstawowce wiec prosze mi ti nie imputowac "wielkiej" litery jakby to byla jakas pycha."
Ten cytat to ja sobie wkleję do albumu ze najlepszymi popisami morfeuszowej wyobraźni do bzdur :-) Zresztą dotąd Morfeusz zawsze twierdził, że e-maile nie powinny być traktowane jak listy i uparcie unikał wielkich liter we wszystkim. Nic dziwnego, że jak przyszło co do czego, nie pamiętał już dokładnie o co z tymi wielkimi literami chodziło :-)
Pozdrawiam,
Pavel diuk Svoboda
Received on Tue 03 May 2005 - 17:00:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET