> >Jednczenie odpowiem krotko - nie obrazilem sie o to iz
> > zostalem pozbawiony funcji namiestnika a o to ze zwolnienie nastapilo w
> > okolicznoscia domnieania zdrady i braku lojalnosci. Nawet po moim
> > zwolnieniu
> > na forum krzyczeli ludzie z ekipy ze jestem zdrajca, ze Solardia jest
> > nielojalna itd. Moja posba-propozycja aby oczyscic Solardie i mnie z
> > zarzutow i przynajmniej dyscyplinarne ukaranie tych co mnie i Solardie
> > osadzali zostala potraktowana jak ¿±dania i odrzucona. I wlasnie dlatego
> > Morfeusz ma taki zal do Korony, ze mimo iz sam Krol napisal
jednozdaniowa
> > wypowiedz ze zdrady nie bylo nadal krzyk "zdrajcy!" w moim i Solardii
> > kierunku nie milkl a Korona nie zrobila kompletnie nic by temu
zaprzestac.
> >
> > W skrocie Morfeusz nie obrazil sie za zwolnienie ale za oskarzenie o
> > zdrade
> > bez mozliwosci oczyszczenia swojej osoby.
> >
> > Morfeusz Tyler
>
> A ta czesc juz kilka (kilknascie, kilkadziesiat) razy widzialem na
liscie -
> tylko w troche zmienionych wersjach.
>
> pozdrawiam
> sir Ari-Quekka Vertonen
>
dlatego wlasnie nie mam ochoty po raz setny opisywac co sie stalo - pytal o
to TomBond.
Czy wykorzystalem wszystkie mozliwosci by nie bylo sporow?...z mojej strony
wszystkie - tyle odpowiem.
Chetnie widzialbym pokojowe rozwiazanie sytuacji ale do tego trzeba takze
dobrej checi drugiej strony - dobrej checi powtarzam a nie warunkow
jednostronnych.
Mam nadzieje ze ktos w koncu zauwazy ze wcale nie jest milo patrzec jak
wlasne dzialania w gruncie rzeczy dzialaja na niekorzysc Krolestwa w ktorym
tyle przezylem.
Morfeusz Tyler
Received on Tue 03 May 2005 - 11:43:50 CEST