Po długich tygodniach lenistwa i zaniedbań udało nam się wreszcie skrzyknąć
i popełnić z myślą o spragnionych słowa drukowanego rodakach te kilka
tekścików. Rozpętała się na dobre majówka (lada chwila na szczęście
dobiegnie końca), ani nam więc w głowie marzyć o wykupionym od ręki
nakładzie.
Pomimo tej ponurej perspektywy w imieniu redakcji i naszych dzielnych
współpracowników - zapraszam do lektury.
Pozdrawiam,
Medgar baron de Rama
Redaktor Naczelny
Received on Mon 02 May 2005 - 15:22:08 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET