Co się z Wami porobiło?
Może nie mam aż takiej długiej historii w Dreamlandzie gdyż zaledwie to jest ok 1,5 roku, ale to co widze, czytam mnie zniewala i niezmiernie dołuje.
Jestem Furlandczykiem, mieszkam na Rodo. Szczerze mówiąc nie popre żadnej ze "stron" obecnych wydarzeń.
Dlaczego?
Po pierwsze WSZYSCY jesteśmy Dreamlandczykami, jesteśmy RÓWNI, jesteśmy wspólnotą, która siedząc w tym Królestwie ma się bawić.
Po drugie to jest Królestwo i ja, składałem przysięgę wierności Królowi.
Po trzecie Diuk Eryk jest osobą , której wiele zawdzięczam, szanuje oraz traktuje jako przyjaciela i mam do niego pełne zaufanie.
Po nastepne każda z tych "stron" ma racje i to na równi, bardzo mnie wzburzyła wypowiedź Pana Albona(za którą później przeprosił) Nie morzemy zapominać zasług ludzi tylko dlatego że z pewnych względów, w niektórych grupach ludzi stały się Persona non grata.
Zastanówmy się, czy to są do końca non grata, z tego co wiem po tym jak Pan Folke odszedł pozostawiając Dreamland z niczym, Eryk podjął się trudnego zadania w trybie przyspieszonym stworzenie systemów. Gdyby wtedy tego nie zrobił, to co byśmy teraz mieli? Wiem ktoś powie, że inna osoba by zrobiła. Ale czy na pewno? Morfeusz Tyler nie znam go osobiście, ale zawsze charakteryzował się przemyślanymi, słusznymi decyzjami, wypowiedziami. Czy osoby z takim doświadczeniem mają urojenia? Być może w ich poglądach są kwestie sporne lub nie prawdziwe, wynikające zapewne z niedomówień pewnych. Ale czy całkowicie się mylą? Na pewno nie.
Król Artur I Piotr nie znałem go nim przyjął koronę, po tym fakcie również nie miałem przyjemności porozmawiać. Ale biorąc pod uwagę moje obserwacje, wydaje mi się że zawsze kierował się(i kieruje) dobrem Królestwa. W jego postawie również mogą występować hmmm "błędy" wynikłe z niedomówień. Ale też są kwestie w których się nie myli.
Wiecie, wydaje mi się że było o przynajmniej jedną rozmowę za mało. Rozmowe spokojną towarzyską, na poziomie, gdzie każdy ma prawo wypowiedzieć się w spokoju, połączyć wiedze doświadczenia i znaleźć odpowiednie rozwiązanie, wytłumaczyć niedomówienia.
można spojżeć na to z perspektywy kodeksu Jedi (wiem iż porównanie nie pasujące być może ale lubie to:) ) There is no emotions, there is peace.
Czy zachowaliście spokój Przyjaciele? Czytając wasze wypowiedzi to raczej nie. Wszystko było od razu, bez przemyśleń. Można było porozmawiać, wyjaśnić dojść do kompromisu, ale (powtórze się) były by wyjaśnienia, a zrozumienie pełne jest najważniejsze.
a teraz? Teraz jest już po ptokach.
Za dużo zbędnych słów, których cofnąć się nie da, padło na forum i nie tylko.
Wątpie byście byli w stanie porozmawiać sobie na gg czy gdzieś spokojnie, tak jak to powinno być zrobione przedtem. Myślę jednak że dałoby rade przeprowadzić taką rozmowę pod jednym warunkiem. Że osoba(y) które wiedzą że nie miały pełnej racji, nie będzie "szpanować" dumą i przyzna się do omyłki, a może nawet przeprosi. Nie mówie kto, ale są kwestie gdzie każdy się pomylił (wszak nikt nie jest idealny i nie omylny)
Spróbujcie, bo doputy będą walki, dopuki któraś ze stron nie "zaakceptuje" wyższości drugiej, a na to się nie zanosi z prostej przyczyny jesteśmy Dreamlandczykami i jesteśmy jednością. Nikt tu nie jest "równiejszy" Ale, żeby rozwiązać tą sytuację komuś będzie musiała "ucierpieć" duma gdyż będzie się musiał przyznać do omyłki czy do czegokolwiek.
To ma być zabawa, pamiętajcie ZABAWA.
a ja jutro wracam na rehabilitację więc następny text za tydzień może dwa.
ktoś do mnie z czymś napisał, ale w gąszczu pominęłem proszę o wybaczenie. proszę serdecznie o ponowne napisanie na wilaszczuk_usunto_at_o2.pl na tym e-mailu nie zagubie prywatnej korespondencji.
Serdecznie pozdrawiam
smutny z zaistniałej sytuacji
sir Wilu Wilk
Życze owocnych rozmów, o ile nastąpią.
p.s.
tłumaczenie wstępu:
Cisza! Tak chcę, tak rozkazuje, niech moja wola wystarczy za powód!
[Non-text portions of this message have been removed] Received on Mon 02 May 2005 - 10:38:52 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET