Szanowni Państwo,
Tak oto sam Morfeusz udowodnił rację tezy, która tę dyskusję rozpoczęła, postawionej przeze mnie na samym początku. Czytajcie dobrze, jak Morfeusz PLUJE SOBIE W BRODĘ, że królem nie został. I tak oto przez durnego TomBonda, vice-króla Kriega, Pavla co nie ma racji, zdrajcę Folkę, a może także przez tych irytująco wiernych koronie Weblandczyków i wszystkich innych, a także cały ten przebrzydły świat i spisek niewdzięcznych ludzi, co nie docenili prawdziwego namiestnika, Morfeusz któremu się to należało, królem nie został, a nawet sam oszukany i zwiedziony poparł zakusy Imperium Zła. Zaiste, nawet mi go żal.
ZAUWAŻMY co wynika też z powyższego - po pierwsze na sukcesji JKM stracił On - Morfeusz (i to "Ja" z wielkiej litery...), w następnej kolejności Dreamland i Solardia.
Dlatego postanowił powiedzieć BASTA! Stwierdził, że wszyscy są źli i tylko on uosabia prawdziwy Dreamland, dlatego postanowił go rozerwać na części, urwać jak największy kawał się tylko da dla siebie i zabrać swoje zabawki. Cóż za patriotyzm i wola walki! Cóż za pokora i wiara w demokratyczne ideały. Wszak zrobienie secesji to jest dużo bardziej twórczy, czasochłonny i skomplikowany proces (godny tylko wielkich mężów stanu), niż takie proste pójście na łatwizne i próba demokratycznego wpływania na losy kraju, próba dialogu, walki politycznymi metodami, zmian konstytucyjnych, stworzenia nowych instytucji czy otwartej dyskusji i wszystkich tych bzdur, na które szkoda podręczników politologii i papieru na konstytucję. To byłoby zbyt łatwe!!! Prawdziwi mężowie stanu idą tylko trudną i długą drogą pod górę, pracują miesiącami, następnie szukają dobrego pretekstu i wreszcie gdy jest okazja, podejmują tylko odważne, zdecydowane i twórcze kroki, takie jak secesja czy przejęcie kontroli nad serwerem.
Myślę, że to meritum które sam Morfeusz raczył obnażyć. Wszyscy Ci, których
zwiódł zręcznie kreując swoimi kilometrowymi mailami jednoznaczny czarny
obraz swojej własnej ojczyzny, Króla i Korony niech o tym pamiętają.
Niech wiedzą też jak w wirtualnym świecie kończą się secesje. Jedna i druga
część straci, zostanie poniżona i wyśmiana w oczach sąsiadów, będzie
lekceważona przez sojuszników i obie na zawsze utracą swoje znaczenie i
dawną świetność. Ani tam, ani tu rany nigdy się nie zagoją, a obce wywiady
będą się świetnie czuć podsycając wzajemną niechęć. Divide et impera.
Dreamland, który przez wiele lat nadawał ton na arenie międzynarodowej,
będzie teraz sam dzielony i rządzony. Pamiętajcie tylko wtedy dobrze czyja
to będzie zasługa.
Prawda wychodzi na jaw i nie trzeba nic dodawać.
Z poważaniem,
Król senior TomBond Received on Mon 02 May 2005 - 10:30:32 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET