Re: [dreamland] O co tak naprawdę chodzi?

From: morfeusz <morfeusz_namiestnik_usunto_at_poczta.onet.pl>
Date: Mon, 2 May 2005 15:00:23 +0200


> :)) Wybornie się nam nasz wielce szacowny Morfeusz Tyler raczy prezentować
> doborem słów, argumentów oraz iście namiestnikowskimi, stalowymi nerwami.
> Przeczytałem, że zdurniałem itp., ale co do "niedowartosciowanego
krolika" -
> doprawdy nie odnajduję toposu do jakiego Słońce Solardii raczył się
odwołać.
>

Kolejny przyklad na to ze TomBond nie ma pojecia o Dreamlandzie. Prosze przeczytac sobie artykul w gazecie Express pt "Krolik z cylindra" moze to bedzie pierwszy raz jak szanowny senior raczy wogole wyjsc poza mury Palacu, w ktorym sie zabarykadowal twierdzac ze i tak wszystko z jego okien widzi.

> W odpowiedzi Morfeuszowi przytoczę jedynie cytat:
> "Jeżeli się postrzega, że przeciwnik jest silniejszy, że w końcu nie
będzie
> się miało racji, to atakuję się go w sposób osobisty, obraźliwy,
grubiański.
> Polega to na tym, że (mając i tak już sprawę przegraną) porzuca się
> przedmiot sporu i zamiast tego atakuje się osobę przeciwnika w jakikolwiek
> bądź sposób; można by to nazwać argumentum ad personam. (...) Jest to
> odwołanie się od sił duchowych do sił cielesnych lub zwierzęcych." (Artur
> Schopenahauer, Erystyka - Die eristische Dialektik - w tłumaczeniu prof.
> Tadeusza Kotarbińskiego).
>

Po pierwsze argument "ad personam" uzyl po raz pierwszy TomBond piszac o historiach i sytuacjach ktore sie "nie wydazyly" i atakujac moja osobe jakobym mial "kompleks niedocenionego namiestnika". Radze sie wiec zastanwoic kto powinien bardziej sie wczytac w powyzszy cytat JA, ktory dokonalem prostej riposty, czy senior TomBond ktory zastosowal ten argument po raz pierwszy?

Dodam tez cos od siebie. Osoba ktora nie potrafi skontrowac wypowiedzi kontrargumentem zazwyczaj probuje podwazyc calosciowa przydatnosc argumentu podpierajac sie cytatami znanych i szanowanych autorytetow, ktore w tym wypadku pasuja jak piesc do oka.

TEMAT WLASCIWY TO:
Przypominam wiec ze senior juz nie tylko zdurnial falszujac historie ale raczyl zboczyc z tematu. Tematem byla secesja do ktorej TomBond odniosl sie jako wyniku "kompleksu niedocenionego namiestnika" stosujac jak sam zauwazyl argument "ad personam". Po mojej riposcie i wskazaniu wlasciwego biegu historii krol zamiast wskazac kontrargument zadowolil sie wybranym przez siebie cytatem ktory ni jak sie ma do glownego tematu.

> tow. TomBond (precz z monarchistami, niech żyje uciśniony proletariat) :)
>

W koncu odzywaja sie prawdziwe preferencje swiatopoglodowe moze nareszcie TomBond wroci do prawdziwego "ja" i pokaze swe oblicze juz bez falszowania historii jak i bez mitomani.

Morfeusz Tyler Received on Mon 02 May 2005 - 06:01:12 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET