Re: [dreamland] KSI - sytuacja informatyczna

From: Ghardin <ghardin_usunto_at_wp.pl>
Date: Sun, 1 May 2005 23:15:07 +0200


Witam!

> > Po pierwsze - mój poprzednik, diuk Eryk, nie przekazał mi absolutnie
> > żadnych danych w związku z serwerem, zawartością poszczególnych kont,
> > ustaleniami poczynionymi przez KSI oraz podjętymi przez nie pracami. W
> > związku z tym dojście do wszystkich tych spraw jest o wiele trudniejsze,
> > jak również czasochłonne.
>
> A szanowny Szef raczył choć chwilę ze mną porozmawiać, czy też uznał
> mnie za personę niegodną jego rozmów ?
> Rozmowa bardzo dużo by wniosła, zanim zdązyłem cokolwiek powiedzieć
> potraktowano mnie co najmniej "per noga". wywalono z wszelkich list
> dyskusyjnych i dopiero usilne moje starania doprowadziły do przywrócenia
> mnie na listę główną.
> Ponadto moje GG diukowi Ghardinowi jest bardzo dobrze znane i miał
> mój numer w kontaktach - do niedawna - ale pewnie jestem niegodny
> tego więc usunął moje dane.

Ani nie usunąłem danych, ani nie jest diuk osobą niegodną rozmowy. Przyznam, że "walka" o dostęp do serwera, usunięcie uprawnień legalnych urzędników, niezabezpieczony, "otwarty" phpMyAdmin podłączony pod bazę Królestwa umieszczony na jednym z kont pozostających w dyspozycji secesjonistów - te wydarzenia postawiły nas niejako po dwóch stronach barykady. W normalnych warunkach sprawą oczywistą jest, że odwoływany urzędnik przekazuje sprawy urzędu swojemu następcy. Przyznaję jednak - mój błąd, faktycznie powinienem wcześniej nawiązać z diukiem rozmowę w tej sprawie. Przepraszam, postaram się to w miarę możliwości nadrobić.

> A jak diuk sądzi jak miałem zareagować gdy moderator głównej
> listy wywala mnie z niej z własnego widzimisię ?
> Prawa autorskie są niezbywalne, nie mozna ich przekazać nikomu,
> mozna natomiast zezwolić na korzystanie z własności intelektulanej
> i taką właśnie zgodę Dreamland posiadał ponieważ jestem
> obywatelem tegoż, ale skoro zostałem wyrzucony z dreamlandu
> to i zażądałem tego co zażądałem.

Mam wrażenie, że kwestia moderatora i usunięcia z listy oraz kwestia systemów informatycznych to dwie różne sprawy, i reakcja diuka godzi w zupełnie inne osoby. Prawa autorskie są jak najbardziej niezbywalne, ale ograniczają się praktycznie tylko do zakazu fałszowania informacji o autorze, oraz chyba do prezentowania tej informacji na żądanie tegoż. Natomiast prawa do wykorzystywania dzieła zbywalne są całkowicie. Więcej, funkcjonują w handlu jako zwyczajny towar. I deklaracja własnej woli, o ile podjęta w pełni sił umysłowych i nie pod przymusem, jest w takich sprawach ostateczna. Ale to już kwestia prawa Rzeczpospolitej Polskiej, a ja osobiście nie czuję się dość biegły w tej materii ani dość obiektywny, by takie wątpliwości rozstrzygać.

[...]

> Strony furlandii funkcjonują w dalszym ciągu

Pozostają jednak poza kontrolą obecnego Namiestnika. Ale to już sprawa obu Panów, nie moja.

Pozdrawiam,
diuk Ghardin Received on Sun 01 May 2005 - 14:15:29 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET