RE: [dreamland] O co tak naprawdę chodzi?

From: Martha Roe <martha_roe_usunto_at_megapolis.pl>
Date: Sun, 1 May 2005 21:50:13 +0200


Pytanie jakie zostało postawione w temacie brzmi tak: "O co tak naprawdę chodzi?" i wiecie co ja myślę? Uważam, że zdecydowanie za dużo czasu marnujecie na pisanie długich e-maili oraz na wykłócaniu o władze i historię zamiast wziąć się porządnie do roboty i spróbować przywrócić dawną świetność królestwa.
Wydaje mi się śmieszna Wasza postawa... w chwili gdy pierwszy raz weszłam na stronę Dreamlandu pomyślałam, że wreszcie będę mogła oderwać się od brudnej i obłudnej rzeczywistości i "zamieszkam" w państwie wręcz idyllicznym... gdzie nie ma korupcji, złośliwości i wszyscy będą pracować dla dobra innych, bo właściwie nic poza tym nie otrzymują... wydawało mi się, że każdy kto tutaj mieszka pragnie ogólnego dobra, bo po co niby tracić mnóstwo czasu (na tworzeniu stronek, pisaniu artykułów itd.) po to, żeby psuć zabawę innym? To chyba bezsensu...
Jeśli chodzi o jakiekolwiek odłączenia się prowincji od królestwa to musze przyznać, że też mnie to zaskakuje... cała idea wirtualnego państwa zostaje przez Was naruszona... jeśli jakaś prowincja staje się silniejsza od innych jest to powód do radości a nie pychy... zamiast wpaść na sprytny pomysł, żeby pomóc innym prowincjom to łatwiej jest się odłączyć i zapomnieć o reszcie, prawda? A co ze wspólnotą?? Podobno mieszkaniec jakiejkolwiek prowincji jest obywatelem Państwa Dreamland i każdy jest sobie równy, nieprawdaż? A wielu z Was piszących przeróżne wypowiedzi na tej liście dyskusyjnej uważa się za lepszych od innych... to fakt, że są osoby, które pracują dużo, żeby wypełnić powierzone im obowiązki, są tez takie, które właściwie nie robią nic, jednak trzeba trochę pokory drodzy obywatele... wielu szarych obywateli, którzy jednak śledzą wasze debaty a także widzą jakie zmiany zachodzą całkowicie zdają sobie sprawę kto się przyczynia do ich zaistnienia... i w tym momencie nasuwa się pytanie, czy robicie to wszystko dla dobra innych czy dla sławy, żeby móc się chwalić, że zrobiliście to czy tamto? Szczerze mówiąc smutno mi z tego powodu, gdyż zaczynam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam wybierając Dreamland jako państwo w którym mogłabym spokojnie mieszkać... z każdym e-mailem który do mnie przychodzi uświadamiam sobie, że brakuje w naszym państwie dobrych ludzi...
Zdaję sobie sprawę że mój e-mail nic nie zmieni, że spór będzie się dalej toczył, choć nie jest do niczego potrzebny... wiem też, że w moją stronę zaraz posypią się bardzo nieprzyjemne słowa... przywykłam już do tego... taka jest cena wyrażania własnych opinii i dążenia do tego, żeby było lepiej... dlatego ze spokojem czekam na wszelkie nieprzyjemności... proszę jednak tylko o jedno: zastanówcie się, czy chcecie aby Dreamland istniał czy wolicie jednak z każdym e-mailem przyczyniać się do jego rozpadu? "Zło dobrem zwyciężaj"
Przesyłam serdeczne pozdrowienia
Martha Roe Received on Sun 01 May 2005 - 12:50:13 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET