Przybyłem do Dreamlandu jakieś 1,5 roku temu myślę. Wydawało mi się że była stagnacja, że trafiłem do opuszczonego państwa okazało się że to był tylko sezon ogórkowy :) Zamieszkałem na Rodo w Furlandii, wszystko co w KD było imponowało mi. Często śmieszyło. Wszystko było spójne ostatnią rzeczą o jakiejbym pomyślał byłoby rozerwanie tej spójności.
Po wypadku musiałem spędzić dużo czasu na rehabilitacji, cały czas myślałem co się dzieje w Dreamlandzie. Zawsze chcaiłem dużo tutaj zrobić, ale w większosci wypadków kończyło się na zamierzeniach z przyczyn czysto realnych. Dziś wróciłem do domu z rehabilitacji za kilka dni znów jadę. A jak czytałem te listy, często co drugi gdyż nie mogłem czytać, serce mi się krajało. Nie wypowiem się kto miał rację, może wszyscy, może nikt. Według mnie nie tak to powinno być potraktowane, powinniśmy rozmawiać. Mamy tworzyć Królestwo Marzeń. Nasze Królestwo. Mamy się bawić a nie obdzierać ze skóry.
--Dygresja--
Wiecie, brakuje mi pana prof Bartłomieja Jasińskiego. Gdyż jak On był to przynajmniej opierało się na rozmowach, a działalność listy wzrastała bardzo, można bbyło się pośmiać i w ogóle. A to ? Do smiechu mi nie jest zbytnio.
Bardzo szanuje Eryka, bardzo go zawsze podziwiałem, jako mojego Namiestnika, jako osobę na którą zawsze mogłem liczyć choć często zawodziłem go. Wiem też, że Eryk nie jest raczej skory do spontanów, wiem że musiały być poważne powody dlaczego postanowił odłączyć Furlandię.
Bogusia o wiele mniej znam, lecz imprezy pod mostkiem sławetne się stały :) Nie jestem w stanie wiele napisać, chociaż często mi się wydawało że troszkę porywczy jest ;)
Morfeuszu, dziękuję za to wszystko co zrobiłeś dla Dreamlandu, byłeś dla mnie nie żadko wzorem, Wiem jak musiałeś się poczuć, podczas tego wszystkiego, wiem iż Dreamland to Twój prawie prawdziwy dom, przykro mi że ten dom Cię w jakiś sposób zranił.
Zastanawiacie się czemu to pisze? Napisałem co uważam, do tego zauważyłem że podczas tych wszystkich krzyków oskarżeń i innych większość zapomniała o zasługach tych 3 panów, często niezauważanych i pomijanych drobnostek w ich pracy było wiele. Dziękuję.
Smutno mi, że wracając powoli do zdrowia, nie mogę wrócić do zdrowego Dreamlandu, do Opoki V-świata. Proszę zastanówcie się nad tym, wystarczy porozmawiać. Za kilka dni znów wyjeżdżam na rehabilitację, mam nadzieję, że jak wróce, to będę miał do czego wracać. Nasz świat Marzeń może być wspólny, tylko wystarczy troszkę chcieć i potrafić przyznać się do pomyłki (nie mówię kto popełnił być może nikt, nie wiem za dużo czasu bym potrzebował a nie mam go tyle). DREAMLAND może istnieć o ile będziemy tego chcieli.
A teraz jeszcze jedna rzecz została mi do oświadczenia.
Ślubuję uroczyście, że będę służyć wiernie Królowi i całemu Królestwu szerząc Ich wielkość i chwałę, oraz że w moim postępowaniu nie uczynię niczego, co uchybiałoby nadanej mi godności szlacheckiej
sir Wilu Wilk
Niech żyje Dreamland, taki jaki był, jaki powinien być.
[Non-text portions of this message have been removed] Received on Wed 20 Apr 2005 - 15:54:55 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET