Dnia sobota, 16 kwietnia 2005 18:26, Edward Krieg napisał:
> Morfeuszu!
> Bogusiu!
> Dreamlandczycy!
Powiem, krótko, może to czego nikt dotąd nie napisał.
Pewnie zostanę zawleczony na szafot, ale coż... istotna w tym wszystkim jest
prawda i ogólnie pojomowane dobro.
Moim zdaniem, cały konflikt wyynikł na tle obrażonej dumy Majestatu
Królewskieg. Bowiem ktoś odważyl się powiedzieć "nie". Krótkie "nie" dla
ciągłego ubezwasnowolniania prowincji, "nie" dla sobiewładztwa rządu
federalnego. Powody prawne byłu i są nadal naciągane, nigdzie nie ma
zapisane, że Król ma być właścielem (współwaścicielem) każdej listy
dyskusyjnej utworzonej na potrzeby prowincji, jest to tradycja, tardycja
stworzona prze JKM Artura I Piotra, który tradycje lubi łamać.
Król do dnia konfliktu z Solardią, nie był zapisany na sporą część list
dyskusyjnych i jakoś wrażenia na nim to nie robiło. Nie wytaczał argumentów o
nielojalności, braku zaufania i ostatecznie spiskowania przeciwko jego
osobie. Po prostu nie interesował się tą sprawą. Dopiero, w momencie gdu jego
pomysł połączenia uniwersytetów został storpedowany przez rząd Solardii,
uznał , że musi mieć dostęp do listy rządu solardii, dostę pełny na
warunkach właściciela listy. Pominął w tym względzie drogę służbową, ominał
Namiestnika Koronnego Solardii, zwaracając się bezpośrednio do jego
podwładnego, który w sumie nie wiedział co począć. Król zarzyczy ł sobie
dostępu do wewnętrznych spraw solardii, w ostteczności je upublicznił, spraw,
które stały u podtsaw jej sukcesu.
Całość wynikła tylko i wyłącznie z nadużycia władzy Królewskiej, gdy władza ta
zderzyła się ze zdecydowanym oporem, uznała że jest obrażana. Widać w
Dreamlandzie nie można wyrazić krytyki wobec Króla, krytyki zresztą słusznej,
gdyż cały dwór odżegnuje krytykującego od czcii i wiary, inputuje mu
nielojalność, niekompetencję, separacjanonizm i zdradę ostatecznie, pozbawia
się go zaszczytów i stanowisk oraz krytykujący popada w niełaskę.
Wasza Wysokość, nie raz , w rozmowach przedstawiałem Tobie mój punkt widzenia,
radziłeś się jak postąpić, jednak z rad nie skorzystałeś. Postanowiłeś się
uprzeć i za krótkie, żołnierskie słowa Bogusia postanowiłeś ukarać Morfeusza.
Cóż Twoja Logika jest zaskakująca. Najpierw uznajesz Morfeusza za
niedopowiedzialnego, później obciążasz go odpowiedzialnością za cudze słowa.
Wybacz te słowa, ale z oficjalnego stanowiska można właśnie wywnioskować, że
Morfeusz został zwolniony ze stanowiska za nieodpowiedzialność, za utratę
zaufania. Tylko gdzie to zaufanie nadwyrężył, że mimo jego entuzjastycznej
akceptacji Twojego pomysłu stworzenia jednego silnego uniwersytety ( jego i
Bogusia - dla sprawiedliwości trzeba to powiedzieć- entuzjazmu), nie mógł
przekonać obywateli Solardii o jego słuszności ? Solaryjdczycy pragnęłi
zobaczyć owoce swojej pracy i okazało się, że Solardi jest w sumie
najbardziej demokratyczną prowincją. Za to właśnie został ukarany, za brak
despotyzmu. Tak zwane "palenie archiwów" było tylko próbą, a jak widać
koniecznością, zaoszczędzenia WKM gorzkich słów prawdy ze strony Solardii,
gdy WKM naprawdę zobaczył co "lud" o nim myśli, zacietrzewił się jeszcze
bardziej. Nie pomogły żadne, ale to żadne argumenty, wyrok został wydany...
Wyrok, który faktycznie został wydany już dawno temu, doczekał się realizacji,
za namową i podszeptem zauszników WKM i przeciwników Solardii. Tego wyroku
nikt i nic nie mogło zmienić, potrzebny był pretekst. I takowy się znalazł to
nic , że lekko naciągany ale był. Cała reszta to dorabianie filozowfii do
fatów i naciąganie interpretacji prawa do narzuconej z góry tezy.
Dziękuję za wysłuchanie
diuk Eryk
Namiestnik Koronny Furlandii
Received on Mon 18 Apr 2005 - 07:18:03 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET