Re: [dreamland] Morfeusz

From: Eryk <erykf_usunto_at_tenbit.pl>
Date: Sun, 17 Apr 2005 23:27:09 +0200


Dnia sobota, 16 kwietnia 2005 18:26, Edward Krieg napisał:
> Morfeuszu!
> Bogusiu!
> Dreamlandczycy!

Powiem, krótko, może to czego nikt do tąd nie napisął. Penie zostanę zawleczony na szafo, ale coż... istotna w tym wszystkim je st prawda i ogólnie pojomowane dobro.
Moim zdaniem, cały konflikt wyynikł na tle obrażonej dumy Majestatu Królewskieg. Bowiem ktoś odważyl się powiedzieć "nie". Krótkie "nie" dla ciągłego ubezwasnowolniania prowincji, "nie" dla sobiewładztwa rządu federalnego. Powody prawne byłu i są nadal naciągane, nigdzie nie ma zapisane, że Król ma być właścielem (wsþłwaścicielem) każdej listy dyskusyjnej utworzonej na potrzweby prowincji, jest to tradycja, tardycja stworzona prze JKM Artura I Piotra.
Król do dnia konfliktu z Solardią, nie był zapisany na sporą część list dyskusyjnych i jakoś wrażenia na nim to nie robiło. Nie wytaczał argumentów o nielojalności, braku zaufania i ostatecznie spiskowania przeciwko jego osobie. Po prostu nie interesował się tą sprawą. Dopiero, w momencie gdu jego pomysł połączenia uniwersytetów został storpedowany przez rząd Solardii, uznał , że musi mieć dostęp do listy rządu solardii, dostę pełny na warunbkach właściciela listy. Pominął w tym względzie drogę służbową, ominał Namiestnika Koronnego Solardii, zwaracając się bezpośrednio do jego podwładnego, który w sumie nie wiedział co począć. Król zarzyczy ł sobie dostępu do wewnętrznych spraw solardii, w ostteczności je upublicznił, spraw, które stały u podtsaw jej sukcesu.
Całość wynikła tylko i wyłącznie z nadużycia władzy Królewskiej, gdy władza ta zderzyła się ze zdecydowanym oporem, uznała że jest obrażana. Widać w Dreamlandzie nie można wyrazić krytyki wobec Króla, krytyki zresztą słusznej, gdyż cały dwór odżegnuje krytykującego od czcii i wiary, inputuje mu nielojalność, niekompetencję, sepracjanonizm i zdradę ostatecznie, pozbawa się go zaszystów i stanowisk oraz popada w niełaskę. Wasza Wysokość, nie raz , w rozmowach przedstawiałem Tobie mój punkt widzenia, radziłeś się jak postąpić, jednak z rad nie skorzystałeś. Postanowiłeś się uprzeć i za krótkie, żołnierskie słowa Bogusia postanowiłeś ukarać Morfeusza. Cóż Twoja Logika jest zaskakująca. Najpierw uznajesz Morfeusza za niedopowiedzialnego, później obciążasz go odpowiedzialnością za cudze słowa. Wybacz te słowa, ale z oficjalnego stanowiska można właśnie wywnioskować, że Morfeusz został zwolniony ze stanowiska za nieodpowiedzialność, za utratę zaufania. Tylko gdzie to zaufanie nadwyrężył, że mimo jego entuzjastycznej akceptacji Twojego pomysłu stworzenia jednego silnego uniwersytety ( jego i Bogusia - dla sprawiedliwości trzeba to powiedzieć- entuzjazmu), nie mógł przekonać obywateli Solardii o jego słuszności ? Solaryjdczycy pragnęłi zobaczyć owoce swojej pracy i okazało się, że Solardi jejst w sumie najbardziej demokratyczną prowincją. Za to właśnie został ukarany, za brak despotyzmu. Tak zwane "palenie archiwów" było tylko próbą, a jak widać koniecznością, zaoszczędzenia WKM gorzkich słów prawdy ze strony Solardii, gdy WKM naprawdę zobaczył co "lud" o nim myśli, zacietrzewił się jeszcze bardziej. Nie pomogły żadne, ale to żadne argumenty, wyrokj został wydany... Wyrok, który faktycznie został wydany już dawno temu, doczekał się realizacji, za namową i podszeptem zauszników WKM i przeciwników Solardii. Tego wyroku nikt i nic nie mogło zmienić, potrzebny był pretekst. I takowy się znalazł to nic , że lekko mnaciągany ale był. Cała reszta to dorabianie filozowfii do fkatów i naciąganie interpretacji prawa do narzuconej z góry tezy.

Dziękuję za wysłuchanie
diuk Eryk
Namiestnik Koronny Furlandii Received on Sun 17 Apr 2005 - 14:27:17 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET