Skoro już cytujemy dosłownie, to bądźmy choć możliwie dosłowni. Żądano (bez cudzysłowa, po co cudzysłów?) oddania się do dyspozycji wraz z całym Rządem Solardii pod pozorem ___podejrzenia___ zdrady.
Kilkakrotnie na tej liście publicznie stwierdzałem, że wielu osobom nasunęły się ___podejrzenia___ o zdradę lub spisek. Nikt z nas nie podejrzewał, że Boguś zadaje sobie tyle trudu, by skasować bezpowrotnie archiwum listy z serwera Yahoo! tylko po to, by Król nie przeczytał listów, w których mówi się m.in.:
"Chyba z pol roku z takim trudem byl tworzony ten uniwersytet a teraz sobie przyjda federalni i znowu beda nam mieszac i znowu nie bedzie przez pol roku nic dzialac, jak znam zycie."
"Moja odpowiedź również brzmi NIE.
Walczyliśmy o to zeby pokazac federalnym na co nas stac. (...)"
"(...)
Zgadzam się, powinniśmy troche poczekać i zobaczyć co z tego będzie.
Pozostaje nam tylko czekać..."
i ewentualnie listy typu
do MBP, poproszę o nowelizację ...... czegoś tam do Morfa, popraw w końcu skrypt .... jakiś tam (...)
Powyższe cytaty naprawdę nie są ani straszne ani obraźliwe ani w jakikolwiek sposób łamiące prawo federalne czy krajowe. Nie domyślaliśmy się więc, że Boguś kasuje coś takiego. Naturalnym i w pełni zrozumiałym tokiem logicznego rozumowania doszliśmy do wniosku, że __nie jest wykluczone__, że te archiwa zawierały coś więcej, coś co rzeczywiście mogło zaszkodzić członkom solardyjskiego Rządu. Skoro pojawiło się __podejrzenie__, należało sprawę wyjaśnić.
Za słownikiem PWN powtarzam: Być do czyjejś dyspozycji <być gotowym do wypełnienia czyjegoś rozkazu, prośby>
Oddać się do czyjejś dyspozycji nie oznacza podac się do dymisji. Jest to szczególny krok w polityce używany, gdy urzednik chce powiedzieć "nie mam nic do ukrycia, potwierdzam, że zamierzam wypełniać polecenia przełożonego i tym samym potwierdzam swoją lojalność". W sytuacji, gdy pada __podejrzenie__ zdrady jest to najlepsze co urzędnik może zrobić, by wykazać wolę w umożliwieniu wyjaśnienia i oczyszczenia go z podejrzeń.
Żeby Morfeusz nie wyrobił się w 3 godziny ultimatum, byłoby pół biedy. Jak wiemy o godz. 20 w poniedziałek Król nie zawiesił go ani Rządu Solardii w pełnieniu obowiązków, więc Morfeusz miał jeszcze czas przynajmniej do wtorku.
Jednak Morfeusz wprost w rozmowie z Królem powiedział, że __nie odda się do Jego dyspozycji___. Czy nie mówię prawdy? __Wiem__, że mówię prawdę.
To z pewnością nie świadczy o woli współpracy z przełożonym. Ja podwładnego, który nie wykazuje współpracy ze mną zwolniłbym i __podejrzewam__, że Morfeusz postąpiłby podobnie.
Tyle jeśli chodzi __dosłowną__ interpretację zacytowanego listu Namiestnika Kobego do Arcyksięcia Morfeusza.
Skoro już jestem przy mikrofonie, chcę powiedzieć, że zaskoczony jestem, czemu Morfeusz odpowiada tylko na maile "sędziów", którzy nie wydali przychylny mu "wyrok". Przecież był jeszcze Sędzia nr 9 (Eryk), Sędzia nr 10 (Han-Solo), Sędzia nr 11 (Majkel Bumbum), Sędzia nr 12 (Nevdacil), Sędzia nr 13 (leniad), Sędzina nr 14 (Eowynka) i Sędzina nr 15 (Mal). Wprawdzie nie ma ich tak wielu jak sędziów wydających wyrok negatywny dla Morfeusza, ale jest ich także sporo i nie przydzielenie im numerków i nie podziękowanie im świadczy o braku wdzięczności :-)
Jedna prośba: proszę nie przekazywać tego maila na forum Solardii. Jestem pewien, że Solardyjczycy jako taka __otwarta__ na Dreamland społeczność wszyscy są zapisani na listę ogólną i zapewne podobnie jak ja są już lekko wnerwieni otrzymywaniem każdego listu w czterech kopiach na dysk.
Pozdrawiam,
P. Svoboda
Received on Sun 17 Apr 2005 - 07:03:40 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET