Przedstawie wam wszystkim tą "straszą tajemnice" co i dlaczego zrobiłem z listą.
Pewnego dnia zgłosił sie do mnie Edziu Krieg jako przedstawiciel dworu abym
zapisał Króla na liste. Posta odebrałem jakoś wieczorem i wkrótce zgłosił
sie do mnie sam Król z zapytaniem czy juz jest (nie był) i dlaczego jeszcze
nie. Odparłem że pracuje (taki fakt) i nie mam czasu, postanowiłem jednak
poświęcic chwile i zapisać Króla na liste. Król osobiście nigdy mi nie
wydawał rozkazów i nieco sie zmieszałem, przyznam się że nie wiedziałem co
robic i odesłałem Króla do Morfeusza aby ten drugi mnie "kopnie" (tak
dosłownie napsałem) ws. zapisu na liste. Poinformowałem Krola o fakcie prawa
Solardyjskiego ktore mówi że tylko wyznaczone osoby mogą mieć prawo Ownera i
Moderatora i w momencie jak zapisze JKW złamie prawo, wg Króla proregetywy
mówią że ma mieć Ownera ("Prawo Solardii nie może decydować o prerogatywach
Króla") oraz ("Król to Król"). takie dostałem argumenty, poprosiłem o jakis
powód na co otrzymalem odpowiedź że "taka jest tradycja" i kilka (dwa)
względy czysto techniczne który wydały mi się sztuczne i wymyslone na
poczekaniu. Zaproponowałem Królowi że jeżeli chce to przekaże mu Ownera jako
miejsce honorowe dla Króla jednak nie dostałem jednoznacznej odpowiedzi,
Król dostał Ownera i do teraz je posiada. Rozmowa przebiegała spokojnie
jednak nie przypuszczałem że zostanie ona wykorzystana przeciwko mnie i na
dodatek bez jakiejkolwiek informacji (juz nie mówie o prośbie) na
publikacje. Przejdźmy do rzeczy, Króla jednak zapisałem i w tm momencie
Król powiedział "staus ownera jeszcze proszę" to mnie juz całkie zbiło z
tropu "ocochzi?:|" Jak przypuszczałem chcial przeglądnąć owe archiwa ws.
połączenia US i UK. Książe Morfeusz po wstępnych ustaleniach ze mną, wyraził
zgode na fuzje ( o ile można to tak nazwać) jednk postanowil się zapoznać ze
zdaniem całego Rządu Solardii i napisał odpowiedniego posta z zapytaniem, ku
wielkiemu zdziewieniu Księcia i moim własnym, rząd odniósł się *bardzo*
krytycznie do tego pomysłu i to bez wyjątku (jadnogłośnie). Padło wiele
gorzkich słów w stronę federalicji, których tutaj sobie oszczędze, a posty
postanowilem wywalic ze względu na to że obawiałem się na późniejsze skutki
"obrażenia" sie Króla. som osobiście doswiadczyłem skutów krytycznego
podejście mojej osoby do urzędników federalnych, którzy byli w konflikcie
tak samo winni jak ja, jednak oni dostali nagrode a ja "kare". Nieważne.
Własnie aby nie "karał" moich ministrów postanowilem je nieudostępniac
Królowi, wszystko trwało chwilkę, może to była pochopna decyzja (na pewno
widząc ile problemów narobila) ale wiem że nie była bezpodstawna. Archiwa
nie zostały zniszczone jedynie usunięte z serwere yahoo, nigdy bym nie
"spalił" historii mojej ojczyzny, wiedziałem że na pewno Morfeusz ma całe
archiwa i raczej ma je Danange, sa na liście od początku, ja niestety część
mam tutaj gdzie teraz jestem, a drugą (mam nadzieje) jest w moim realnym
domu rodzinnym. I oto jest cała tajemnica listy, jak sami widzicie nic
nadzywyczajnego, wystarczyło się porozumieć ze mną odpowiednio i całej
sprawy by ni bylo. Końcówka nowelki troszkę stronnicza, ale tak szczerze
uważam - nie zna osoby która się ze mną nie porozumiła prowadząc ze mna
rozmowe jak równy z równym.
A teraz deser: całośc archiwum wraz z tajnymi dokumentami Solardii które były do wglądu na prawde nielicznych (nawet wszyscy ministrowie się z nimi nei zapoznawali jeszcze) PRZEKAZANE Królowi i senatorom do wglądu. Dostali czego chcieli.
"Nie chowaj sie przed sloncem, ono jedyne daje ci wiare w lepsze jutro"
Pozdrawiam
Kanclerz Solardii
sir Boguś
Princeps in pectore!
--
Castingi do trzeciej edycji Konkursu Elite Model Look już 16 i 17 kwietnia w Twoim mieście. Więcej informacji na stronie http://www.gazeta.pl/elitemodellook
Received on Thu 14 Apr 2005 - 16:03:34 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET