Witam!
> bedzie trzeba wybrac osobe odpowiedzialna za to. swoja droga - jest ktos
> taki jak minister sprotu i rozrywki lub cos takiego?
Moim zdaniem jest to działka Ministra Kultury i Nauki (no bo rozrywki i sport to przecież kultura - przynajmniej dopuki nie urządzamy zawodów w sikaniu do celu ;) )
> aha i znalazlem fragment mojej wypowiedzi ktory doskolale odpiera pana
> zarzut, jakobym uznawal 'elite' za warstwe bibliofilsko-zwyrodnialej :-)
Zdaje sie, ze juz wspominalem, ze moje pretensje nie odnosily sie do Pana
> mowilem juz ze nie takie jest kryterium podzialu, dlatego tez nie ma
> wielkiej roznicy w byciu 'elita' czy 'plebejuszem'.
strzał w sedno :))) czyżby wreszcie nić zrozumienia :)
> tak na marginesie to w Sopocie jest bar 'Elita' podaja tam glownie wodke
> i golonke, a klijentela nie nalezy do wyszukanej :-)
powiem w sekrecie, że jak uda mi się umknąć ministrialnej ochronie to bywam czasem tu i tam.... może kiedys na siebie trafimy ;)
> mysle raczej, ze:
> - ludzie raczej boja sie pracy (tzn. sa leniwi).
> - boja sie, ze nie sprawdza sie, ew. nie beda potrafili wykonywac swojej
> pracy nalerzycie.
bolesne wnioski - byc może niestety prawdziwe
> jak pan slusznie zauwazyl na ksztalt Dreamlandu mozna wplywac na rozny
> sposob. jedni wola to, inni tamto... hmm nie cala 'gora' (a widzi pan -
> i pan stosuje pewien podzial :-)) traktuje wszystkiego smiertelnie
> powaznie. wszedzie sa smutasy i ludzie weseli :-)
no już się powtrzymam i nie będę się czepiał nieszczęsnego słówka "podział", które mnie bardzo drażni - zwłaszcza jak wsadza mi się je w usta. Ale ... :) Zdaje się, że juz zaczynam Pana rozumiec i wyczuwać czego nie ma Pan na mysli. Kiedy ja używam słowa podział to mam na myśli raczej jego negatywna interpretacje, Pan zaś zdaje się bardziej rozumieć je jako "klasyfikacja" - stądz dziwne nieporozumienia. I co? :))) Czyżbym wreszcie zaczął robic postępy w pisaniu i czytaniu?
> owszem przy okazji wszelkich konstytucji, zmian w prawie itd. nalezy
> zachowac powage (byle nie smiertelna ;-)) natomiast w innych przypadkach
> nie widze przeciw wskazan :-)
W innych przypadkach drogi Panie to ja widzę mnóstwo wskazań do śmiechu :)
> koniec tematu! prosze prosze prosze :-)
ja też już prosze - zreszta nie zamierzam odpowiadać już na żadne posty w tej kwestii
> nie moge tez zaprzeczyc, iz
> zalicza sie pan do moich ulobionych oponentow
z wzajemnością :)
>(neguje wiekszosc rzeczy
> ktore powiem wiec jest czego bronic ;-)
nie przesadzałbym z tą większością
> i neguje pan to w sposob
> sprawny).
traktuje to jako wielki komplement
>niech pan natomiast
> nie mysli, ze popuszcze panu na liscie ;-))))))))
to ostatnia rzecz jakiej bym sobie zyczył
> mysle, ze panska trzezwa ocena sytuacji bardzo by sie nam przydala :-)
tym, którzy chcą mnie słuchać zawsze staram się służyć radą - choc przyznam, że ciągle marny ze mnie organizator więc nie wiem na ile się przydam
> --
> Pozdrawiam,
> sir Janne van den Fisher
pozdrawiam
sir Yelonek Rogacz
Received on Wed 23 Feb 2005 - 13:07:53 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET