Re: [dreamland] Sekcja gier

From: Fisherro <rudyorm_usunto_at_wp.pl>
Date: Wed, 23 Feb 2005 21:31:59 +0100


Użytkownik Yelonek Rogacz napisał:

> tu się z Panem zgadzam - podejrzewam jednak, że jeżeli spotka się naraz
> wiecej niż 5 osób to zrobi się z tego długa dyskusja a niewiele przyniesie
> wniosków. Musi znaleźć się ktos kto będzie miał odwage podjąć pewne decyzje
> nawet jesli nie beda się wszystkim podobały no i ogólnie nadawć tempo
> pracom. Zwykle jest tak, że do dyskusji jest kilka razy więcej chętnych niz
> do realizacji.
> O olimpiadzie już mówiono więc nie będę się powtarzał - ale awrto mieć to na
> uwadze.

bedzie trzeba wybrac osobe odpowiedzialna za to. swoja droga - jest ktos taki jak minister sprotu i rozrywki lub cos takiego?

> Tu równiez się z Panem zgadzam :-) sam też podejrzewałem, że mogło chodzic o
> to - w cytowanym fragmencie jednak nie przyznałem, że istnieje taki podział
> a jedynie okresliłem moją pozycje w strukturze sztucznie (powtarzam
> SZTUCZNIE) utworzaonej na rzecz dyskusji.

i podobnie jak pan zauwazylem, ze nie wypowiada sie pan tam jednoznacznie co do swojej pozycji. niestety nadal nie wiemy czy chodzi o ten fragment :-)

> Poza tym starałem się w innych wypowiedziach dac wyraźnie do zrozumienia, że
> przez podział rozumiem rozbicie społeczności na dwie grupy o wzajemnie
> słabym kontakcie. To, że część mieszkańców angażuje się, a nawet interesuje
> polityka jest oczywiste ale chyba nikt nie będzie mi wpierał, że Ci którzy

nasz podzial na 'elite' i 'plebs' nie oznaczal zadnego rozbicia. chodzilo o ludzi (znowu musze sie powtarzac :-)) ktorzy tworza strukture panstwa i o ludzi ktorzy tego nie robia :-) nie oznaczalo to zadnego rozbicia, a tym bardziej slabego kontaktu miedzy nimi.

> trudno nie brac tego dosłownie - skoro w strone 'elity' leca zupelnie realne
> oskarżenia - trudno mi dyskutować bo okazuje się, że cokolwiek skrytykuje to
> jest to zarcik lub przenosnia.

mam nadzieje ze nikt nie wziol przenosni z organizmem ludzkim na powaznie ;-) zreszta chyba najczesciej z posrod wszystkich obywateli uzywam emotow :-)
wobec elity wystosowalem tylko jedno oskarzenie natomiast niezliczona ilosc pochwal. i powiem nawet szczerze, ze nei nazwal bym tego oskarzeniem.. powiedzialem mniejwiecej tak: MAM WRAZENIE, ze niektore nowe pomysly sa torpedowane przez osoby z dluzszym starzem.

aha i znalazlem fragment mojej wypowiedzi ktory doskolale odpiera pana zarzut, jakobym uznawal 'elite' za warstwe bibliofilsko-zwyrodnialej :-)

'czuje sie podpuszczany ;-) chociaz tak na dobra sprawe pozbawiony tej 'przyjemnosci' byl by wylacznie niereformowalny 'beton' poswiecajacy cala swa uwage wariantowi polityczno-gospodarczemu, ktoremu sledzenie takiej dyskusji i tak nie przynioslo by radosci :-) a przeciez takich ludzi chyba nie ma posrod nas prawda? :-)))'

> Klasa polityczna w Dreamlandzie z pewnoscia nie jest 'elita' bo jak inaczej
> wyjasnic fakt, ze przez dwa tygodnie szukalem pracownika do Ministerstwa
> Finansów i Gospodarki - przecież gdyby byla to prawdziwa 'elita' to ludzie
> pchali by sie drzwiami i oknami.

mowilem juz ze nie takie jest kryterium podzialu, dlatego tez nie ma wielkiej roznicy w byciu 'elita' czy 'plebejuszem'.

tak na marginesie to w Sopocie jest bar 'Elita' podaja tam glownie wodke i golonke, a klijentela nie nalezy do wyszukanej :-)

zreszta zostawmy juz temat 'elity' i 'plebsu' bo nie moge juz tego czytac :D

> Mam kilka teorii na ten temat:
> - mieszkancy boja sie odpowiedzialnosci
> - mieszkancy brzydza sie zajmowac stanowiska urzednicze
> - ludziom wydaje sie, ze pracujac w Rzadzie beda musieli pisac i czytac
> ustawy i nic innego poza tym - zapewnieam, ze tak nie jest aczkolwiek
> czasami jest to nie do uniknienia (zwykle jednak wiekszosc tego spada na
> barki Ministra)

mysle raczej, ze:
- ludzie raczej boja sie pracy (tzn. sa leniwi). - boja sie, ze nie sprawdza sie, ew. nie beda potrafili wykonywac swojej pracy nalerzycie.

 > - malo kogo interesuje wplywanie na ksztalt Dreamlandu w ten wlasnie
 > sposob i wszyscy wola narzekac na to, ze 'góra' traktuje wszystko
 > smiertelnie powaznie

jak pan slusznie zauwazyl na ksztalt Dreamlandu mozna wplywac na rozny sposob. jedni wola to, inni tamto... hmm nie cala 'gora' (a widzi pan - i pan stosuje pewien podzial :-)) traktuje wszystkiego smiertelnie powaznie. wszedzie sa smutasy i ludzie weseli :-)

owszem przy okazji wszelkich konstytucji, zmian w prawie itd. nalezy zachowac powage (byle nie smiertelna ;-)) natomiast w innych przypadkach nie widze przeciw wskazan :-)

> Jezeli ktos ma jakas inna teorie to chetnie wyclucham - podejrzewam, ze
> teorii bedzie tyle ilu mieszkanców.

i cale szczescie, wyobraza sobie ktos ogolna jednomyslnosc? blee :-)

> Dodam, że ciągle poszukuje ludzi do Ministerstwa.

ekonomia to nie moja dzialka wiec nawet gdybym chcial to odpadam :-)

> to że ludzie maja rózne poglądy (i bardzo dobrze bo było by strasznie nudno)
> jest nijak związane z podziałem na 'elite' i 'plebs'
> Jakos nikt nie pokusil sie o skomentowanie mojego sformuowania, ze elita to
> Ci ktorzy aktywnie uczestnicza w tworzeniu naszego panstwa - czyli w
> zasadzie wiekszosc dyskutantow. Nie wiem czy Państwo zgadzają sie z taka
> opinia czy nie...

o 'elicie' juz nie mialem mowic ale ostatni raz: 'plebs' tez moze aktywnie uczestniczyc (i uczestniczy) w tworzeniu naszego panstwa, natomiast w inny sposob. 'elita' jest bardziej zwiazana ze strukturami (prawo-administracja-gospodarka, a moze i nawet nalezy zaliczyc tu sport), a 'plebs' z 'kolorytem' panstwa. tyle tylko, ze niektorzy moga nalezec i do 'plebsu' i do 'elity' (i tak jest zapewne w pana przypadku) i tu sie sprawa komplikuje ;-)

koniec tematu! prosze prosze prosze :-)

> Odnosi Pan takie wrazenie bo odzywalem sie glownie kiedy nie zgadzalem sie z
> Panem :-) zapewniam, że akurat z Panem bardziej mi po drodze niz z
> wiekszoscia innych dyskutantów.

milo mi, ja oczywiscie tez zgadzam sie z panem w wielu sprawach.

> Zdaje sie, że zapomina Pan, że są sprawy co do których całkiem milo i
> owocnie (mam nadzieje) sie dogadalismy ;)

wcale nie zapominam i mam je na uwadze :-) nie moge tez zaprzeczyc, iz zalicza sie pan do moich ulobionych oponentow (neguje wiekszosc rzeczy ktore powiem wiec jest czego bronic ;-) i neguje pan to w sposob sprawny). wszystko jest wyjasnione i ustalone :-) niech pan natomiast nie mysli, ze popuszcze panu na liscie ;-))))))))

aczkolwiek, moglby pan czasem odpowiedziec na moj post: zgadzam sie z panem! :-) zmotywowalo by mnie to do zdwojenia wysilkow i zalewania listy jeszcze wieksza iloscia postow :D chociaz... moze lepiej, niech pan tego nie robi :P:D

> Protestujac nie odnosilem sie do Pana wypowiedzi - zreszta i tak wiem juz,
> ze Ci ktorzy w ten sposób uogólniali działalnosc polityków robili to
> półżartem i w przenosni ;)

no wlasnie :-) ja przenosnia i polzart przyszloscia narodow! :-)

> Dodam jeszcze na koniec, że w przeważającej większości wypadków byłem
> opatrznie rozumiany - widocznie nie umiem poprawnie i jasno wyrażać swoich
> poglądów. Jest to szczególnie frustrujace bo zwykle jak się okazało źle
> odczytywałem Państwa intencje co niewątpliwie świadczy też, że nie umiem
> postów czytać :(

ja odnosze podobne wrazenie co do moich zdolnosci pisarskich i zrozumienia posrod innych :-)

> P.S Trzymam kciuki za sekcję gier

mysle, ze panska trzezwa ocena sytuacji bardzo by sie nam przydala :-)

-- 
Pozdrawiam,
sir Janne van den Fisher
Received on Wed 23 Feb 2005 - 12:27:22 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET