Postaram sie w miare zwiezle wyrazic mój pogląd na omawiane tu sprawy
zainspirowany wypowiedziami sir Fisherro i innych.
Na początek zaznaczę, że zawsze byłem jestem i będę zwolennikiem jak
najobfitszego życia społecznego w Dreamlandzie, którego przejawy właśnie
mamy okazje oglądać - nie wiem czy wypowiadający się Panowie zaliczają mnie
do tzw "elit" czy też do "plebsu" - jeżeli jednak miałbym się określić to
stanowczo plebs gdyż czytanie ustaw, rozporządzeń itd wcale mnie nie bawi.
Przypominam, że cała dyskusja zaczęła się od wulgaryzmów osób, które
Dreamlandem nie sa zainteresowane, potem za moją sprawą zdaje się zeszła na
problem czy na głównej liście Królestwa można się wygłupiać (zdaje się, że
wyszło na to, że stoje na stanowisku, że nie - jest zupełnie odwrotnie -
należy się również wygłupiać) a teraz dzielicie Państwo społeczność na tych
co to lubią się zabawić i na resztę, która rzekomo jedyną przyjemność
czerpie z czytania i pisania aktów urzędowych.
Na naszej liscie powinno kwitnąć życie we wszystkich jego objawach zarówno
tych politycznych jak i rozrywkowych. Jednak, to, że w każdym z naszych
miast można na ulicy spotkać ludzi wyrażajacych się tak a nie inaczej nie
musi być koniecznie przenoszone na nasz grunt. Zdaje się, że na razie
"szkielet" stara się utrzymać jako taki poziom wypowiedzi i chyba szybko to
się nie zmieni. oznacza to jedynie tyle, że osoby, które chciałyby uzywać na
liście języka takiego jak używają na co dzień zniechęcą sie i poszukają
innego państwa, żeby się osiedlić - w Dreamlandzie pozostana zaś Ci, dla
których przedrostek Dream oznacza miedzy innym język miły dla ucha.
Jeżeli ktoś dotąd mnie nie zrozumiał to tłumaczę, że dobrze się czuję na tej
liście, czytając takie dyskusje jak ta oraz wiele innych zależy mi natomiast
aby inni zwracali uwagę na formę swoich wypowiedzi.
Dla przykładu powiem tylko, że Dreamland ma wspaniałe tradycje
monarchistyczne i zapewne nikomu nie przyjdzie do głowy obrażać Króla
chociaż właściwie kto mu zabroni. Mimo, że szacunek dla JKM nas obowiązuje
nie pojawiają się głosy by utworzyć nową listę dla tych co Króla nie
szanują - jak ktoś chce ma do dyspozycji GG, pocztę prywatną, czaty a nawet
może założyć własną listę dyskusyjną.
Dodam, że nikt z władz nigdy nie starał się ograniczyc tej listy wyłącznie
do "ważnych spraw" nie widzę więc powodu by obywatele koniecznie musieli
wyrzucić te ważne sprawy na osobną listę.
pozdrawiam
sir Yelonek Rogacz
Received on Mon 21 Feb 2005 - 16:01:31 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET