> ja z calego serca popieram powyższy akapit jednak ubolewam nad faktem, ze
> podobna inicjatywa ujrzala swiatlo dzienne przy okazji wypowiedzi, ktore nie
> przystoja kulturalnemu czlowiekowi.
rzeczy doskonale rodza sie w bolach ;-)
> chwytac się tego co jest najbardziej popularne - bo juz
> zrobienie konkursu o filmach (gratulacje Panie Bogusiu) to po pierwsze
> wymaga wysilku a po drugie z pewnoscia nie zgromadzi tak wielkiej widowni.
trzeba wspierac i sztuke niska i sztuke wysoka. obie pelnia wazna role w kazdym spoleczenstwie.
> Dodam, ze ja osobiscie mam mieszane uczucia co do Panskiego poczucia
> humoru.
potomni je docenia ;-) ale tak zupelnie na powaznie - nie wymagam tego od pana. generalnie najwazniejsze jest to, ze smieszy mnie i nikogo (mam nadzieje) nie obraza.
> Pewne sprawy wypada skrytykować a nie zartowac z nich.
hmm mysle jednak, ze mimo wszystko zawsze najlepiej krytykowac poprzez zart. ot takie "Ferdydurke" Gombrowicza krytykuje zartujac, zartuje krytykujac. synteza zartu i krytyki jest najdoskonalsza forma zartu i najdoskonalsza forma krytyki! (jesli powstanie jakis konkurs na zlote, srebrne czy jakies inne usta to ja zglaszam swoja kandydature :P;-))
> Jezeli tendencje do robienia z Deamlandu wirtualnej gospody sie utrzymaja to
> trudno - dostosuje sie i bede sypal na lewo i prawo lacina oraz sprosnymi
> zartami :-) Na razie ciesze sie, ze mam zaszczyt mieszkac w panstwie w
> ktorym kultura slowa byla zawsze wysoko ceniona.
nie wydaje mi sie abym w jakims miejscu zachowal sie niekulturalnie lub uzyl sprosnego zartu, a tym bardziej laciny podworkowej, bo mniemam, ze o taka chodzi...
-- Pozdrawiam, sir Janne FisherReceived on Sun 20 Feb 2005 - 15:38:57 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET