Witam ponownie (jak zawsze, bardzo serdecznie)
Bardzo dziękuję za odpowiedź, jednak mnie ona zupelnie nie
satysfakcjonuje! Pisze Pan, Panie ministrze, że nie odpisuje Pan do mnie w
sprawie jakichś działan na rzecz Dreamlandii, bowiem, cyt. "Poprostu jak sam
Pan zauwazyl w naszym kraju panuje stagnacja i wszyscy tylko narzekaja a nie
ma chetnych do dzialania. " To zupelnie bezsensowny tok rozumowania, bo kto
w koncu ma przerwać tą stagnacje!? Pisałem do Pana, bo chciałem cos zrobic,
a to że w kraju panuje stagnacja nic tu nie przeszkadza- ja wlasnie chce ja
zlikwidowac!!!
Obecnie jestem już tak zdesperowany (ponieważ od dość długiego czasu
staram się o to, aby powierzono mi jakieś zadanie lub funkcję), że przyjmę
nawet posadę red.nacz. "The Dreamland Jazz". Zastrzegam jednak, iż gazeta
byłaby wydawana nie częściej niż raz na 2,3 tygodnie.... no cóż, ale na
bezrybiu i rak ryba (chociaż, sądząc po dotychczasowych Pana decyzjach, a
właściwie ich braku, to przysłowie traci sens).
JA NAPRAWDĘ CHCĘ COŚ ROBIĆ (bo po to zostałem obywatelem Dreamlandu) TYLKO
POTRZEBNE MI JEST DO TEGO JAKIEŚ "BŁOGOSŁAWIEŃSTWO", TJ. STANOWISKO LUB
FUNKCJA, KTÓRA POZWALA NA TAKIE DZIAŁANIE.
W związku z tym z niecierpliwością oczekuję na odpowiedź JKM w sprawie
MSZ, bądź reakcji (jakiejkolwiek) Min. Piszkwaka.
pozdrawia
popadający w skrajną depresję polityk-filozof
Misio
P.S. ....no bo jak nie ja, to kto wreszcie przejmie incjatywę i swoimi działaniami ożywi (reanimuje?) Dreamland?- z przkrością stwierdzam, że kandydatów (na razie)nie widzę... Received on Mon 08 May 2000 - 13:53:12 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:55 CET